Był posłem PiS. Został prezesem. Jak mu idzie?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Był posłem PiS. Został prezesem. Jak mu idzie? - Zdjęcie główne
Autor: Damian Cieślak | Opis: Adam Rogacki pół roku temu został prezesem Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Kowalew-Dobrzyca. Przejmował zakład w krytycznej sytuacji finansowej. Dziś wskazuje, że udało się zatrzymać zadłużenie i wypracować zysk

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościAdam Rogacki pół roku temu został prezesem Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Kowalew-Dobrzyca. Przejmował zakład w krytycznej sytuacji finansowej. – Każdy samolot można wyprowadzić z turbulencji. Wierzę, że to mi się uda - mówił, gdy rozpoczynał swoją misję. Po ponad sześciu miesiącach przyszedł czas na pierwsze podsumowania. Jest mowa nawet o zysku. Czy to oznacza, że firma zatrudniająca 55 osób i współpracująca z 52 dostawcami ma już za sobą najtrudniejszy etap?
reklama
reklama

Na początku 2026 roku Adam Rogacki podjął się wyjątkowo trudnego zadania. Były poseł Prawa i Sprawiedliwości zdecydował się objąć funkcję prezesa Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Kowalew-Dobrzyca. Moment był krytyczny. Zakład znajdował się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Przedsiębiorstwo od kilku lat regularnie notowało straty: 2,5 mln zł w 2023 roku, 0,5 mln zł w 2024 r. i 2 mln zł w 2025 r. Wynik finansowy za ubiegły rok udało się częściowo poprawić dzięki sprzedaży należącej do spółdzielni kamienicy w Pleszewie. Uzyskane w ten sposób pieniądze miały zbawienny wpływ na bieżącą płynność zakładu, jednak sytuacja nadal była trudna i wymagała szybkich i zdecydowanych działań. Nowy prezes od początku podkreślał, że najważniejszym celem będzie zatrzymanie pogłębiającego się kryzysu i odbudowanie stabilności finansowej. 

reklama

– Każdy samolot można wyprowadzić z turbulencji. Wierzę, że to mi się uda – mówił Adam Rogacki tuż po objęciu stanowiska. - W życiu jestem optymistą, ale zastana sytuacja jest tak trudna, że mogę powiedzieć, że zrobię wszystko, co w mojej mocy. Próbowali inni, moi poprzednicy - mogę wyrażać się o nich tylko z szacunkiem. Działania przez nich podejmowane spowodowały, że mimo zadłużeń, mleczarnia przetrwała. Nie ma złotych recept. Nie boję się wyzwań. Mogę zapewnić, że wykorzystam każdą okazję, aby poprawić kondycję firmy – dodawał.

Pierwsze efekty

Po ponad sześciu miesiącach pracy widać pierwsze efekty podejmowanych działań. Jak przekonuje prezes, najważniejszy cel został zrealizowany – udało się zatrzymać zadłużanie spółdzielni. 

reklama

– Jeszcze się nie ekscytujemy, jeszcze nie skaczemy z radości w górę, ale w pierwszym półroczu wypracowaliśmy pół miliona złotych zysku. Dla porównania, w analogicznym okresie 2025 roku spółdzielnia miała milion złotych straty – mówi Adam Rogacki

Zakład odzyskał większą stabilność. W drugim półroczu planowane są inwestycje, przede wszystkim w sprzęt. W planach jest również uruchomienie sklepu firmowego na terenie zakładu. Na potrzeby sprzedaży bezpośredniej zostanie wykorzystany istniejący już budynek, który zostanie odpowiednio zaadaptowany. 

– Myślę, że dla mieszkańców, ale również osób odwiedzających Dobrzycę, pobliski park i Muzeum Ziemiaństwa, będzie to dobra okazja, aby do nas zajrzeć i spróbować naszych produktów – tłumaczy prezes. 

W momencie przejmowania sterów przez Adama Rogackiego zakład miał zaległości w regulowaniu zobowiązań. Niektóre faktury czekały na zapłatę od września czy października, a nawet od drugiego kwartału poprzedniego roku. To był jeden z większych kłopotów.

Udało się ustabilizować sytuację

Problemy z terminowymi płatnościami sprawiły, że część rolników zdecydowała się odejść ze współpracy ze spółdzielnią. Niegdyś mleko do zakładu dostarczało ponad 700 osób. Kilka lat temu liczba ta spadła do około 100, a obecnie spółdzielnia współpracuje z 52 dostawcami.

– Odkąd tutaj jestem, odszedł jeden duży dostawca i drugi mniejszy. Udało nam się jednak ustabilizować sytuację, co gwarantuje nam dobry, sprawdzony surowiec – podkreśla Adam Rogacki. 

Jak dodaje, ważnym elementem odbudowy zaufania było uregulowanie zasad współpracy z rolnikami. Spółdzielnia musiała dostosować ceny skupu do realiów rynkowych, ale jednocześnie zobowiązała się do systematycznego skracania terminów płatności. 

– Gdy zaczynałem pracę, za mleko płaciliśmy z ponad miesięcznym opóźnieniem. Umówiliśmy się z dostawcami, że musimy urynkowić cenę, a w zamian z każdym miesiącem będą szybciej otrzymywać pieniądze. To rozwiązanie udaje się realizować – mówi prezes. 

Obecnie całość odbieranego mleka jest wykorzystywana w produkcji. Co więcej, zdarzają się sytuacje, w których zakład musi dodatkowo dokupywać surowiec, aby sprostać zapotrzebowaniu.

Pensje w terminie

Prezes zwraca również uwagę na zaangażowanie pracowników. Ich wysiłek i zrozumienie dla trudnej sytuacji jest kluczowe w procesie odbudowy

– Małymi krokami, dzięki dostawcom i pracownikom, sytuacja się poprawia. Powoli idziemy do przodu, bo żadnej rewolucji nie zrobimy. Mamy odłożone środki, gdyby pojawiła się potrzeba większej inwestycji – mówi Rogacki. 

Poprawa sytuacji finansowej przełożyła się również na warunki pracy załogi. Wynagrodzenia są obecnie wypłacane terminowo, pojawiły się także premie kwartalne. Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku pensje pracowników były wypłacane w ratach. Obecnie kadra spółdzielni liczy 55 osób. W zakładzie dominują kobiety. Prezes podkreśla, że pozytywnym sygnałem jest fakt, iż część osób, które osiągnęły już wiek emerytalny, zdecydowała się nadal pracować. 

– Cieszy mnie, że te osoby zdecydowały się z nami pozostać. Z drugiej strony mamy przykład młodego człowieka, który przyszedł do nas na praktyki, bardzo dobrze się sprawdził i w okresie wakacyjnym już normalnie pracuje – opowiada.

Nowe kanały sprzedaży

Spółdzielnia stawia również na nowe kanały sprzedaży. Jedną z nowości jest sprzedaż internetowa realizowana za pośrednictwem platformy FoodFarmer. 

– Do tej pory zrealizowaliśmy już kilka transakcji. Największym zainteresowaniem cieszą się nasze pakiety startowe – mówi prezes. 

Produkty mleczarni pojawiły się także w lodówkach wstawionych do lokali partnerów biznesowych. Zdaniem Adama Rogackiego to rozwiązanie pozwala zwiększać dostępność wyrobów i budować rozpoznawalność marki. 

– To rozwiązanie się sprawdza. Na pewno na nim nie stracimy – ocenia. 

Jedną z ważnych zmian technicznych było również odłączenie zakładu od instalacji amoniakalnej i przeniesienie jej na zewnątrz. Działanie to miało poprawić bezpieczeństwo funkcjonowania mleczarni.

Maksymalnie wykorzystać potencjał

Najbliższe miesiące mają być dla OSM Kowalew-Dobrzyca okresem dalszej stabilizacji i wykorzystywania potencjału, który zakład już posiada. Zarząd chce maksymalnie wykorzystać istniejące możliwości produkcyjne, rozwijać sprzedaż i stopniowo modernizować przedsiębiorstwo. Zakład może pochwalić się ponad 140-letnią historią. Od dekad specjalizuje się w produkcji wyrobów mleczarskich stosując sprawdzone staropolskie receptury. Przez lata spółdzielnia funkcjonowała w dwóch lokalizacjach: Dobrzycy i Kowalewie. Druga część została sprzedana kilka lat temu. Od tej pory całość produkcji odbywa się w pierwszej z wymienionych miejscowości.  

reklama
Artykuł pochodzi z portalu zpleszewa.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo