Na początku 2026 roku Adam Rogacki podjął się wyjątkowo trudnego zadania. Były poseł Prawa i Sprawiedliwości zdecydował się objąć funkcję prezesa Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Kowalew-Dobrzyca. Moment był krytyczny. Zakład znajdował się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Przedsiębiorstwo od kilku lat regularnie notowało straty: 2,5 mln zł w 2023 roku, 0,5 mln zł w 2024 r. i 2 mln zł w 2025 r. Wynik finansowy za ubiegły rok udało się częściowo poprawić dzięki sprzedaży należącej do spółdzielni kamienicy w Pleszewie. Uzyskane w ten sposób pieniądze miały zbawienny wpływ na bieżącą płynność zakładu, jednak sytuacja nadal była trudna i wymagała szybkich i zdecydowanych działań. Nowy prezes od początku podkreślał, że najważniejszym celem będzie zatrzymanie pogłębiającego się kryzysu i odbudowanie stabilności finansowej.
– Każdy samolot można wyprowadzić z turbulencji. Wierzę, że to mi się uda – mówił Adam Rogacki tuż po objęciu stanowiska. - W życiu jestem optymistą, ale zastana sytuacja jest tak trudna, że mogę powiedzieć, że zrobię wszystko, co w mojej mocy. Próbowali inni, moi poprzednicy - mogę wyrażać się o nich tylko z szacunkiem. Działania przez nich podejmowane spowodowały, że mimo zadłużeń, mleczarnia przetrwała. Nie ma złotych recept. Nie boję się wyzwań. Mogę zapewnić, że wykorzystam każdą okazję, aby poprawić kondycję firmy – dodawał.
Pierwsze efekty
Po ponad sześciu miesiącach pracy widać pierwsze efekty podejmowanych działań. Jak przekonuje prezes, najważniejszy cel został zrealizowany – udało się zatrzymać zadłużanie spółdzielni.
– Jeszcze się nie ekscytujemy, jeszcze nie skaczemy z radości w górę, ale w pierwszym półroczu wypracowaliśmy pół miliona złotych zysku. Dla porównania, w analogicznym okresie 2025 roku spółdzielnia miała milion złotych straty – mówi Adam Rogacki.
Zakład odzyskał większą stabilność. W drugim półroczu planowane są inwestycje, przede wszystkim w sprzęt. W planach jest również uruchomienie sklepu firmowego na terenie zakładu. Na potrzeby sprzedaży bezpośredniej zostanie wykorzystany istniejący już budynek, który zostanie odpowiednio zaadaptowany.
– Myślę, że dla mieszkańców, ale również osób odwiedzających Dobrzycę, pobliski park i Muzeum Ziemiaństwa, będzie to dobra okazja, aby do nas zajrzeć i spróbować naszych produktów – tłumaczy prezes.
W momencie przejmowania sterów przez Adama Rogackiego zakład miał zaległości w regulowaniu zobowiązań. Niektóre faktury czekały na zapłatę od września czy października, a nawet od drugiego kwartału poprzedniego roku. To był jeden z większych kłopotów.
Udało się ustabilizować sytuację
Problemy z terminowymi płatnościami sprawiły, że część rolników zdecydowała się odejść ze współpracy ze spółdzielnią. Niegdyś mleko do zakładu dostarczało ponad 700 osób. Kilka lat temu liczba ta spadła do około 100, a obecnie spółdzielnia współpracuje z 52 dostawcami.
– Odkąd tutaj jestem, odszedł jeden duży dostawca i drugi mniejszy. Udało nam się jednak ustabilizować sytuację, co gwarantuje nam dobry, sprawdzony surowiec – podkreśla Adam Rogacki.
Jak dodaje, ważnym elementem odbudowy zaufania było uregulowanie zasad współpracy z rolnikami. Spółdzielnia musiała dostosować ceny skupu do realiów rynkowych, ale jednocześnie zobowiązała się do systematycznego skracania terminów płatności.
– Gdy zaczynałem pracę, za mleko płaciliśmy z ponad miesięcznym opóźnieniem. Umówiliśmy się z dostawcami, że musimy urynkowić cenę, a w zamian z każdym miesiącem będą szybciej otrzymywać pieniądze. To rozwiązanie udaje się realizować – mówi prezes.
Obecnie całość odbieranego mleka jest wykorzystywana w produkcji. Co więcej, zdarzają się sytuacje, w których zakład musi dodatkowo dokupywać surowiec, aby sprostać zapotrzebowaniu.
Pensje w terminie
Prezes zwraca również uwagę na zaangażowanie pracowników. Ich wysiłek i zrozumienie dla trudnej sytuacji jest kluczowe w procesie odbudowy.
– Małymi krokami, dzięki dostawcom i pracownikom, sytuacja się poprawia. Powoli idziemy do przodu, bo żadnej rewolucji nie zrobimy. Mamy odłożone środki, gdyby pojawiła się potrzeba większej inwestycji – mówi Rogacki.
Poprawa sytuacji finansowej przełożyła się również na warunki pracy załogi. Wynagrodzenia są obecnie wypłacane terminowo, pojawiły się także premie kwartalne. Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku pensje pracowników były wypłacane w ratach. Obecnie kadra spółdzielni liczy 55 osób. W zakładzie dominują kobiety. Prezes podkreśla, że pozytywnym sygnałem jest fakt, iż część osób, które osiągnęły już wiek emerytalny, zdecydowała się nadal pracować.
– Cieszy mnie, że te osoby zdecydowały się z nami pozostać. Z drugiej strony mamy przykład młodego człowieka, który przyszedł do nas na praktyki, bardzo dobrze się sprawdził i w okresie wakacyjnym już normalnie pracuje – opowiada.
Nowe kanały sprzedaży
Spółdzielnia stawia również na nowe kanały sprzedaży. Jedną z nowości jest sprzedaż internetowa realizowana za pośrednictwem platformy FoodFarmer.
– Do tej pory zrealizowaliśmy już kilka transakcji. Największym zainteresowaniem cieszą się nasze pakiety startowe – mówi prezes.
Produkty mleczarni pojawiły się także w lodówkach wstawionych do lokali partnerów biznesowych. Zdaniem Adama Rogackiego to rozwiązanie pozwala zwiększać dostępność wyrobów i budować rozpoznawalność marki.
– To rozwiązanie się sprawdza. Na pewno na nim nie stracimy – ocenia.
Jedną z ważnych zmian technicznych było również odłączenie zakładu od instalacji amoniakalnej i przeniesienie jej na zewnątrz. Działanie to miało poprawić bezpieczeństwo funkcjonowania mleczarni.
Maksymalnie wykorzystać potencjał
Najbliższe miesiące mają być dla OSM Kowalew-Dobrzyca okresem dalszej stabilizacji i wykorzystywania potencjału, który zakład już posiada. Zarząd chce maksymalnie wykorzystać istniejące możliwości produkcyjne, rozwijać sprzedaż i stopniowo modernizować przedsiębiorstwo. Zakład może pochwalić się ponad 140-letnią historią. Od dekad specjalizuje się w produkcji wyrobów mleczarskich stosując sprawdzone staropolskie receptury. Przez lata spółdzielnia funkcjonowała w dwóch lokalizacjach: Dobrzycy i Kowalewie. Druga część została sprzedana kilka lat temu. Od tej pory całość produkcji odbywa się w pierwszej z wymienionych miejscowości.
Komentarze (0)