Niecodzienne i piękne święto w regionie. Delektują się i pomagają

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Niecodzienne i piękne święto w regionie. Delektują się i pomagają - Zdjęcie główne
Autor: Elżbieta Rzepczyk | Opis: XII Święto Parówki w Jaraczewie przyciągnęło tłumy mieszkańców oraz gości z okolicy
Zobacz
galerię
89
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościParówki po poznańsku, krabiki w ciastku i jedzenie z wędki na czas - tak wyglądało XII Święto Parówki w Jaraczewie! Kolorowe wydarzenie przyciągnęło tłumy, a za pysznościami i szaloną zabawą kryje się coś znacznie ważniejszego. Sprawdź, jak regionalna impreza połączyła tradycję Kół Gospodyń Wiejskich z wyjątkową akcją charytatywną na rzecz dzieci w spektrum autyzmu.
reklama

W Jaraczewie znów zrobiło się gwarno, kolorowo i bardzo tłoczno.

XII Święto Parówki w Jaraczewie 

 XII Święto Parówki przyciągnęło tłumy mieszkańców oraz gości z okolicy, którzy korzystali z atrakcji przygotowanych przez organizatorów - Zakłady Przetwórstwa Mięsnego „Biegun”, Gminny Ośrodek Kultury w Jaraczewie oraz lokalne stowarzyszenie.   
Jak przypomina Wiesława Biegun, współwłaścicielka Zakładu Przetwórstwa Mięsnego „Biegun”, pomysł na Święto Parówki narodził się z inicjatywy ówczesnego dyrektora GOK-u Andrzeja Musiałka.

- Przyszedł do nas i powiedział, że chciałby zrobić takie święto, jak w Kotlinie jest Święto Pomidora, tylko u nas miałoby być Święto Parówki. Zapytał, co my na to - relacjonuje.

reklama

Jak dodaje, od początku postawiła jeden warunek.

 - Zgodziłam się, ale pod warunkiem, że będzie to akcja charytatywna i że będziemy pomagać dzieciom - podkreśla.


Dziś, po 12 latach, nie ukrywa wzruszenia, że inicjatywa tak bardzo się rozrosła i wciąż cieszy się ogromnym zainteresowaniem.

 - Nie, nie myślałam, że to tak się rozwinie. Ale teraz już wiemy, że nie możemy się wycofać, choć to naprawdę dużo pracy - mówi.

Wiesławę Biegun cieszy też zaangażowanie mieszkańców i lokalnej społeczności.

- Kiedy widzę ich serca, gdy przynoszą vouchery czy nagrody na loterię, to jak można odmówić? - pyta.

Wzruszają ją również drobne gesty życzliwości.

 - Ujęła mnie jedna z pań, która upiekła chleb i zapytała, czy taki chleb może upiec na Święto Parówki. To naprawdę rusza serca - przyznaje.

reklama

Smaki i pomysłowość KGW

 Tradycyjnie już na Święcie Parówki nie może zabraknąć Kół Gospodyń Wiejskich. Na stoiskach KGW nie brakowało lokalnych specjałów, a panie zaskakiwały pomysłowością.

- Tradycyjnie przygotowujemy parówki po poznańsku, sosy i nacinane ze Starego Jaraczewa - czyli krabiki - parówka w cieście francuskim oraz jaraczewskie sosy i parówki po poznańsku z cebulką. To jest parówka z cebulką, zapiekana, pokrojona jak wiatraczek - wylicza Karolina Szymoniak, przewodnicząca KGW Jaraczewo.

Swoje specjały serwowało także KGW Panienka.

 - Przygotowaliśmy bigos z parówki, a do tego gotowane ziemniaki, czyli nasze pyry. Na stole nie mogło też zabraknąć gziku, który w naszej wersji jest pastą z parówki z warzywami. Jest też cienka parówka oraz sałata - mówi Regina Banaszak, przewodnicząca KGW Panienka.

reklama

Fundacja chce stworzyć centrum wsparcia dla dzieci neuroróżnorodnych

Jednym z najważniejszych elementów wydarzenia była nie tylko zabawa, ale też pomoc i edukacja. Tegoroczne święto miało szczególny wymiar, bo dochód z imprezy wesprze Fundację „Ogród Marzeń” z Jarocina. Zebrane środki zostaną przeznaczone nie tylko dla Wojtusia z  gminy Jaraczewo, ale także dla innych dzieci w spektrum autyzmu oraz na stworzenie Centrum Pomocy dla dzieci i ich rodzin.

Pieniądze zebrane podczas akcji zostaną podzielone na pół - część trafi na rehabilitację Wojtka, a druga część na ważny cel społeczny. Fundacja Ogród Marzeń chce stworzyć centrum pomocy dla dzieci neuroróżnorodnych, w tym dla dzieci ze spektrum autyzmu.

Jak podkreśla Beata Frąckowiak-Piotrowicz, prezes Fundacji Ogród Marzeń, potrzeba takiego miejsca jest coraz większa.
 

 - Mama Wojtka, Natalia, zgodziła się, że pieniądze dzielimy na pół: jedna część pójdzie na rehabilitację Wojtka, a druga na mega ważną rzecz. Nasza fundacja chce stworzyć centrum pomocy dla dzieci neuroróżnorodnych, między innymi dla dzieci z autyzmem. Dlaczego to jest takie ważne? Dlatego, że tych dzieci przybywa - mówi Beata Frąckowiak- Piotrowicz 

Prezes fundacji zaznacza, że pomoc kierowana do rodzin jest bardzo szeroka, ponieważ każde dziecko potrzebuje indywidualnego wsparcia.


 - Do nas przynajmniej raz w miesiącu przychodzą dwoje, troje rodziców, którzy mają dzieci z autyzmem i potrzebują pomocy. Udzielamy jej każdej. Każde dziecko jest inne, każde potrzebuje innej pomocy. To nie jest tak, że można powiedzieć, iż jeśli ktoś ma autyzm, to ma takie i takie cechy. Każde z nich jest inne i każde potrzebuje innego wsparcia - podkreśla.

Wśród najważniejszych potrzeb wymienia m.in. neurologopedię, hipoterapię, treningi umiejętności społecznych oraz integrację sensoryczną. Fundacja planuje stworzenie dużej sali integracji sensorycznej, która ma służyć dzieciom potrzebującym takiej formy terapii.


 - Dzieci potrzebują neurologopedii, hipoterapii, treningów umiejętności społecznej, integracji sensorycznej. Właśnie między innymi dlatego bardzo ważne jest, żebyśmy zbudowali wielką salę integracji sensorycznej i tam pomagali naszym dzieciaczkom. Na to właśnie dzisiaj zbieramy pieniądze - mówi Beata Frąckowiak - Piotrowicz. 

Na wydarzeniu obecne były także osoby, które na co dzień pracują z dziećmi w spektrum autyzmu. Nauczycielki  z Zespołu Szkół Specjalnych w Jarocinie opowiadały o tym, jak ważne jest zrozumienie potrzeb osób neuroróżnorodnych i tworzenie im przyjaznych, bezpiecznych warunków do funkcjonowania. Podkreślano, że autyzm nie jest chorobą, lecz innym sposobem postrzegania świata. Osoby w spektrum odbierają otoczenie inaczej - nie gorzej i nie lepiej, po prostu inaczej. Ich codzienność w dużej mierze zależy od tego, czy mają zapewnione odpowiednie wsparcie i otoczenie dostosowane do ich potrzeb.Jak zaznaczały specjalistki, osoby w spektrum często mają trudności z przetwarzaniem bodźców sensorycznych - mogą inaczej odbierać wzrok, słuch, dotyk. Jedni są bardzo wrażliwi na światło, inni potrzebują mocniejszych bodźców dotykowych lub dźwiękowych. Każdy przypadek jest inny.
Przykłady takich reakcji można zauważyć na co dzień. Dziecko nadwrażliwe na światło może potrzebować okularów przeciwsłonecznych nawet w zwykły dzień. Inne może szukać określonych bodźców, na przykład lubić dotykanie przedmiotów o wyraźnej fakturze albo określone dźwięki. 

Konkurs z parówką na wędce hitem imprezy

Dużo emocji wzbudziły także konkursowe konkurencje z parówką w roli głównej. Uczestnicy najpierw musieli na wędkę zawiesić parówkę, a następnie trafić nią do słoika. Nie mniej śmiechu i kibicowania wywołało jedzenie parówki z wędki z zasłoniętymi oczami - bez możliwości pomagania sobie rękami. Zabawa dostarczyła wielu emocji zarówno uczestnikom, jak i publiczności.
Na uczestników czekało wiele atrakcji: własnoręczne wykonywanie magnesów, kino sferyczne, koło fortuny, loteria z nagrodami, konkursy, animacje dla dzieci oraz stoiska i food truck z parówkami. 
Na miejscu nie zabrakło również burmistrza Bartosza Banaszaka, który uczestniczył w wydarzeniu razem z mieszkańcami i gośćmi.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo