Ucieczka i pościg
Policjanci z rawickiej drogówki, na ulicy Rzemieślniczej w Sierakowie, podjęli próbę zatrzymania do kontroli kierującego BMW. Funkcjonariusze mieli włączone sygnały świetlne i dźwiękowe. 23 czerwca, około godz. 21.00, kierowca, zamiast zatrzymać się, gwałtownie przyspieszył i ruszył w kierunku drogi ekspresowej S5.
Mężczyzna był szybszy. Zdołał uciec BMW, nie zatarł jednak za sobą śladów. Policjanci znali szczegóły, które pozwoliły na jego zatrzymanie.
- Funkcjonariusze podczas podjętej próby kontroli bardzo dokładnie zapamiętali numery rejestracyjne pojazdu, twarz kierującego oraz jego charakterystyczny tatuaż - informuje podkom. Beata Jarczewska, oficer prasowa KPP w Rawiczu. Dzięki tym szczegółom oraz błyskawicznym działaniom o charakterze operacyjnym, rawiccy policjanci już kilka godzin później namierzyli 34-latka na terenie Rawicza - dodaje.
Jak ustalili śledczy, uciekinier porzucił samochód - którego nie był właścicielem - w Poniecu, a następnie kontynuował ucieczkę pieszo.
Recydywa
Szybko wyszło na jaw, dlaczego mężczyzna uciekał. 34-latek posiada aktualny, sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, obowiązujący do 2028 roku. Z dalszych ustaleń wynikało, że Rawiczanin kompletnie lekceważył wyrok sądu.
- W toku prowadzonych czynności śledczy ustalili, że od 26 maja mężczyzna aż 13-krotnie złamał ten zakaz, regularnie wsiadając za kierownicę samochodu - dodaje podkom. Beata Jarczewska.
Mężczyzna dopuścił się tych czynów w warunkach recydywy. W przeszłości odbywał już karę pozbawienia wolności za to samo przestępstwo.
Zarzuty
Mieszkaniec Rawicza usłyszał już zarzuty prokuratorskie dotyczące niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz wielokrotnego niestosowania się do wyroków sądu. Prokurator zastosował wobec niego dozór policji - 34-latek musi meldować się w rawickiej komendzie dwa razy w tygodniu. Sprawa ponownie trafi do sądu.
Za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych i niezatrzymanie się do kontroli grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Ze względu na recydywę, mężczyźnie grozi jednak surowsza kara.
Komentarze (0)