Przewoźnicy protestują od 6 listopada. Blokują drogi do przejść granicznych z Ukrainą w Korczowej, Dorohusku i Hrebennem. Domagają się wprowadzenia równych warunków konkurowania z przewoźnikami ukraińskimi.
Bez ograniczeń przepuszczane są tylko niektóre transporty, w tym pojazdy z pomocą humanitarną. Ograniczenia w przejeździe wywołały tworzenie się kolejek samochodów ciężarowych oczekujących na przekroczenie granicy. Najtrudniejsza sytuacja jest na drogach prowadzących do Korczowej - informuje podkom. Anna Jaworska-Wojnicz z wielkopolskiej policji.
Protest przewoźników na granicy polsko-ukraińskiej. Wysłano tam policjantów z Poznania
Na granicę z Ukrainą wysłano m.in. policjantów z Poznania - z zespołu antykonfliktowego. Mieli czuwać nad bezpieczeństwem i reagować na ewentualną eskalację konfliktu.
Przykładem tego może być sytuacja na parkingu w miejscowości Młyny, gdzie oczekujący na wyjazd z Polski kierowcy próbowali zablokować drogę po informacji o zmniejszeniu przez strajkujących ilości przepuszczanych pojazdów - wskazuje funkcjonariuszka.
Jak relacjonuje, wielkopolscy policjanci rozmawiali z kierowcami blokującymi drogę, co pomogło złagodzić napięcie.
Celem skutecznych działań policyjnych jest zawsze ochrona życia i zdrowia ludzkiego, niezależnie od użytych środków czy sytuacji konfliktowej - podkreśla podkom. Anna Jaworska-Wojnicz.
Funkcjonariusze z granicy już wrócili.
Warto przypomnieć, że w ostatnim czasie z protestującymi spotkał się minister infrastruktury, Dariusz Klimczak, i zapowiedział interwencję w UE. Mimo tego, przewoźnicy na razie nie planują przerwania manifestacji.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Zmiana w pogodzie na weekend. Zrobi się cieplej. Na święta wróci zima?
Komentarze (0)