Niepokojące statystyki
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) wzięła pod lupę rynek pakowanych wyrobów piekarskich w całym kraju. Kontrolą objęto 80 podmiotów, w tym zarówno producentów, jak i sklepy wprowadzające do obrotu towary, takie jak bułki do hot dogów, chleb tostowy czy pity i tortille.
Nieprawidłowości odnotowano aż w 48 skontrolowanych podmiotach, co stanowi 60,0% wszystkich sprawdzonych miejsc.
Pieczywo pod lupą inspektorów
W ramach kontroli nie stwierdzono uchybień pod kątem wyglądu, zapachu czy smaku. Sytuacja wygląda jednak inaczej, gdy spojrzymy w wyniki badań laboratoryjnych.
- W 31,9 % skontrolowanych partii ujawniono nieprawidłowości w zakresie parametrów fizykochemicznych, które dotyczyły głównie niezgodnej z deklaracją zawartości składników odżywczych (cukrów, tłuszczu, białka i soli) - informuje IJHARS.
Konsumenci wprowadzeni w błąd
Najwięcej problemów - bo aż w 42,8% ogółu skontrolowanych partii - dotyczyło błędnego znakowania produktów i nieprawidłowości w informacjach podawanych na etykietach. Inspekcja zakwestionowała m.in.:
- Mylące lub niepełne nazwy opisowe. Przykłady takie jak „Chleb proteinowy” czy „Chleb niski indeks glikemiczny” uniemożliwiały rzetelne poznanie właściwości produktu.
- Nazwy nieadekwatne do składu. Najbardziej rażącym przykadem był „Bezglutenowy chleb z ziarnami z mąki ryżowej”, w którym mąka ryżowa była jedynie dodatkiem, podczas gdy bazę stanowiła skrobia kukurydziana. Z kolei „Tost maślany” z grafiką masła w rzeczywistości zawierał jedynie „składnik złożony o smaku masła”.
- Zatajanie i pomyłki w składzie. Zdarzało się pomijanie niektórych składników (np. serwatki w składnikach złożonych) czy podawanie nazw niezgodnych z rzeczywistością (np. zamiana „odtłuszczonej mąki sojowej” na zwykłą soję).
- Problematyczne oświadczenia żywiołowe. Deklaracja „wysoka zawartość błonnika pokarmowego” pojawiła się przy produkcie zawierającym zaledwie 4,7 g błonnika zamiast wymaganych prawem 6 g.
- Kwestie formalne i pochodzenie. Na etykietach brakowało warunków przechowywania czy informacji o czasie spożycia po otwarciu. Kwestionowano również nieprawidłowe lub nieudokumentowane użycie znaku graficznego „Produkt polski”.
Na co zwracać uwagę kupując pakowane pieczywo?
Podczas zakupów najważniejsze jest sprawdzenie, czy nazwa środka spożywczego odzwierciedla jego rzeczywisty charakter i skład. Nazwy takie jak tortilla, pita czy pinsa oznaczają konkretne wyroby o odmiennym pochodzeniu, wyglądzie i składzie (np. pinsa powstaje z mieszanki mąk: pszennej, ryżowej i sojowej oraz zakwasu). Określenia razowa/y lub graham mogą pojawić się wyłącznie wtedy, gdy do wypieku użyto odpowiednich typów mąki z pełnego przemiału ziarna. Z kolei pieczywo orkiszowe musi zawierać mąkę orkiszową jako składnik główny, a nie jedynie skromny dodatek.
Warto także zwrócić uwagę na oznaczenie QUID (ilościowa zawartość składnika), które informuje w procentach m.in. o ilości ważnego składnika wymienionego w nazwie (np. zawartość masła w toście maślanym). Równie istotny jest wykaz składników. Są one wymienione w kolejności malejącej - od tego, którego użyto najwięcej.
Alergeny (np. zboża zawierające gluten) muszą być wyraźnie wyróżnione za pomocą innej czcionki lub koloru. Należy unikać ogólnych, nieprawidłowych zapisów typu „zawiera gluten” zamiast wskazania konkretnego zboża. W chlebie i produktach podobnych niedozwolone jest stosowanie barwników (wyjątkiem jest karmel w chlebie słodowym).
Przedłużona trwałość wyrobów piekarskich często wiąże się z zastosowaniem nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Jeśli produkt pakowano w atmosferze ochronnej, na opakowaniu musi widnieć obowiązkowa informacja: „pakowano(-y) w atmosferze ochronnej”.
Kupując pieczywo ze względu na walory zdrowotne, warto sprawdzić oświadczenia żywieniowe. Informacje o błonniku (np. „źródło błonnika” lub „wysoka zawartość błonnika”) mogą pojawić się tylko wtedy, gdy produkt rzeczywiście spełnia normy ilościowe określone w przepisach prawa.
Na opakowaniu powinna znajdować się również jasna instrukcja użycia (w formie opisu, a nie samej grafiki) oraz warunki przechowywania, w tym czas przydatności do spożycia po otwarciu opakowania.
Komentarze (0)