Kryminalni z Szamotuł wpadli na trop mężczyzny podejrzewanego o paserstwo. Jego łupem miały paść samochody skradzione na terenie Niemiec i Holandii.
Funkcjonariusze ustalili gdzie mieszka podejrzany, jednak nic nie wskazywało, aby posiadał skradzione auta w tym miejscu. Pracując nad sprawą, kryminalni dowiedzieli się, iż mężczyzna wynajmuje też inną posesję na terenie gminy - przekazuje asp. Sandra Chuda, oficer prasowy KPP w Szamotułach.
Okazało się, że trop był słuszny. W wytypowanym miejscu śledczy znaleźli kradzione audi - A3 i A4, a także inne samochody.
Po sprawdzeniu wszystkich pojazdów w policyjnych systemach na jaw wyszło, iż nie tylko audi pochodziły z czynu zabronionego. Okazało się, iż z kradzieży pochodził również Nissan Juke. Przestępstwo zgłoszone zostało na terenie Niemiec - wyjaśnia rzeczniczka szamotulskiej policji.
Funkcjonariusze zatrzymali 50-latka. Zgromadzone w śledztwie dowody pozwoliły na przedstawienie mężczyźnie zarzutów pomocnictwa w ukryciu skradzionych aut. Podejrzanemu grozi do 5 lat więzienia.
Postępowanie w tej sprawie jest w toku - podkreśla asp. Sandra Chuda.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prawie 100 tys. zł strat po włamaniu do firmy w Kępnie
Komentarze (0)