Reklama

Mieszkańcy przyłapali burmistrza, gdy zostawił auto na miejscu dla inwalidów. Ma wytłumaczenie

Opublikowano:
Autor:

Mieszkańcy przyłapali burmistrza, gdy zostawił auto na miejscu dla inwalidów. Ma wytłumaczenie - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Wielkopolska. Ten burmistrz nie ma łatwego życia. Mało, że nie ma gdzie zaparkować swojego jeepa, to kiedy wreszcie znajdzie wolne miejsce, okazuje się, że jest ono zarezerwowane dla niepełnosprawnych. Szef gminy postanowił zbagatelizować przepisy. Niestety dla niego - zawuważyli to mieszkańcy... Zdjęcia trafiły do sieci.

 

Autorka,  opowiada, że fotografia samochodu powstała zupełnie przypadkowo, wieczorem 6 lutego 2018 roku.

- Odbierałam córkę z kina, podjechałam na parking i zobaczyłam tak postawione auto - opowiada Agnieszka Rapczyńska. - Zanim zrobiłam fotografię, zajrzałam też za przednią szybę, czy nie ma tam czasami karty osoby niepełnosprawnej. Ale takiego dokumentu nie było - dodaje i jak mówi, obok były inne wolne miejsca do zaparkowania.

 

To nie pierwszy raz w tej kadencji, kiedy mieszkańcy uwiecznili źle zaparkowane auto szefa gminy [ZOBACZ TUTAJ]. Kilka lat temu podobne wykroczenie ujawnili również strażnicy miejscy. W efekcie burmistrz zapłacił mandat [ZOBACZ TUTAJ].

 

- Tyle się mówi o potrzebach osób niepełnosprawnych, a burmistrz sobie bezczelnie staje na miejscu dla nich zarezerwowanym. Przy czym proszę zwrócić uwagę, że nie jest zwykłym obywatelem - dodaje Rapczyńska. - Chodzi mi też o zwykłą hipokryzję. Mówi publicznie, że robi promenadę dla niepełnosprawnych, bo ktoś mu pewnie podsunął ten pomysł, a sam działa, jak to widać na zdjęciu. Gdzie więc tutaj jakaś moralność?

 

 

Dlaczego burmistrz postanowił zostawić swoje auto na miejscu dla niepełnosprawnych?

- Może na chwilę stanąłem, mogło tak być - przyznaje Adam Pawlicki. - Nie było gdzie zaparkować, na chwilę stanąłem i jak się zwolniło to przeparkowałem. Na pewno nie stałem tam długo.

Burmistrz tłumaczy, że mieszka w Śródmieściu i ma w związku z tym wykupiony abonament w strefie parkowania. Nie gwarantuje to jednak miejsca parkingowego.

- Jak mam czas, to jadę gdzie indziej, albo nawet pod urząd - wyjaśnia. - Kiedy mam dzieci, to parkuję gdzieś na chwilę, zaprowadzam do domu i idę przeparkować. Powtarzam, to nie jest tak, że samochód stał tam dłużej niż godzinę - zapewnia.

 

Szef gminy w rozmowie z portalem zauważa, że jego wersję można sprawdzić, bo parking obejmują kamery miejskiego monitoringu.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Chcesz przeczytać cały artykuł? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz sie na już istniejace

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE