Groźny pożar w Wielkopolsce doszczętnie zniszczył dom. Dwie osoby były wewnątrz, kiedy wybuchł pożar

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Groźny pożar w Wielkopolsce doszczętnie zniszczył dom. Dwie osoby były wewnątrz, kiedy wybuchł pożar - Zdjęcie główne
Autor: Agata Fajczyk
Zobacz
galerię
44
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości- Nie przypominam sobie, żebyśmy w ostatnich latach walczyli z tak groźnym pożarem budynku mieszkalnego, który pozostawił zniszczenia na tak dużą skalę - przyznaje st. kpt. Marcin Nyczka, zastępca komendanta powiatowego PSP w Gostyniu. Dowodził kilkugodzinną akcją, po tym, jak w domu, na jednym z miejskich osiedli w Wielkopolsce, pojawił się gęsty dym. Wówczas wewnątrz były dwie osoby. Działania gaszenia ognia i porządkowe na pogorzelisku prowadziło w sumie 10 zastępów państwowej straży pożarnej i jednostek OSP.
reklama
reklama

Pożar domu w Wielkopolsce. W akcji 10 zastępów straży pożarnej 

Dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Gostyniu odebrał zgłoszenie 18 lutego 2026 roku, około godz. 15.10. Po pomoc do straży zadzwonili użytkownicy budynku, ponieważ zauważyli gęsty dym na poddaszu. Początkowo zadysponowano 7 zastępów straży pożarnej - 4 zastępy JRG Gostyń oraz okolicznych jednostek OSP (Kosowo, Gola, Piaski).

- Po dojeździe potwierdziliśmy informacje, przekazaną w zgłoszeniu. Panowały duże zadymienie, dym wydobywał się z połaci dachowej, okien - relacjonował st, kpt. Marcin Nyczka, zastepca komendanta powiatowego PSP w Gostyniu

Pierwsze, główne zarzewie ognia prawdopodobnie pojawiło się między pierwszą a drugą kondygnacją piętrowego domu z poddaszem. 

reklama

- Zarzewi ognia było kilka - na poddaszu oraz na stropie, znajdującym się pomiędzy parterem a górną kondygnacją budynku. Po dwugodzinnych działaniach związanych z gaszeniem pożaru, rozpoczęto działania rozbiórkowe - dachu i poddasza, żeby zlokalizować pożar, główne zarzewie ognia i wyeliminować ewentualne pozostałe - wyjaśniał st. kpt. Marcin Nyczka, zastępca komendanta powiatowego PSP w Gostyniu, kierujący akcją ratowniczą.

 Dwie osoby były w domu

W domu, kiedy pojawił się ogień, były co najmniej dwie osoby. Zdążyły opuścić budynek przed przybyciem zastępów JRG Gostyń. Jedna z nich potrzebowała pomocy medycznej.

- Jedna z nich była lekko poszkodowana, skarżyła się na bóle w klatce piersiowej. Wezwano zespół ratownictwa medycznego. Po przebadaniu przez ratowników okazało się, że hospitalizacja nie jest konieczna - powiedział dowódca akcji podczas gaszenia pożaru.

reklama

Po opanowaniu pożaru należało częściowo usunąć pokrycie dachu (dachówki) oraz strop pomiędzy pierwszą a drugą kondygnacją obiektu mieszkalnego - czyli podłogi i sufitu podwieszanego w budynku. 

- Pracujemy w aparatach ochrony dróg oddechowych, używamy sprzętu rozbiórkowego, drabiny mechanicznej oraz drona - relacjonował Marcin Nyczka z KP PSP w Gostyniu.

Na pomoc wezwano JRG Leszno

Podczas porządkowania pogorzeliska butle z powietrzem szybko się zużywały. Do pomocy w tym zakresie zaangażowano zastęp JRG z Leszna, który - przy użyciu odpowiedniego sprzętu - pomagał w uzupełnianiu butli do aparatu ochrony układu oddechowego.

- Ze względu na silne zadymienie panujące wewnątrz pomeszczeń, za każdym razem należało wpuszczać ratowników w aparatach ochrony układu oddechowego. Mamy butle z powietrzem na swoim wyposażeniu w samochodach oraz butle zapasowe, ale jeśli jest wykorzystywana większa ilość - jak w tym przypadku, potrzebna była mobilna sprzężarka. Obecnie na terenie powiatu gostyńskiego nie ma jednostki, która miałaby takie urządzenie na wyposażeniu. Najbliższą jednostką z mobilną sprężarką jest Leszno. Na miejscu zdarzenia napełniali powietrzem butle, które zostały zużyte przez ratowników. Dzięki temu ponownie zostały wykorzystane - wyjaśnił Łukasz Hajduk rzecznik prasowy KP PSP w Gostyniu.

reklama

Pięciogodzinna akcja gaśnicza i rozbiórkowa wymagała zaangażowania 10 zastępów straży pożarnej (w tym OSP, działających w KSRG) z tereniu powiatu, wsparcia udzieliła też jednostka ratowniczo-gaśnicza z Leszna. Po zakończeniu czynności porządkowych, dach nakryto plandeką. Straż pożarna ogrodziła miejsce pożaru taśmą i oddała budynek w ręce właściciela.

Iskra z nieszczelnego komina wznieciła groźny pożar

Pożar najbardziej szalał na poddaszu i pierwszym piętrze budynku jednorodzinnego. Przyczyną był najprawdopodobniej nieszczelny komin. Ogień, który pojawił się w dwóch miejscach, szybko się rozprzestrzeniał, gdyż strop budynku nie jest żelbetowy, wykonany został z drewna. Przeniósł się na wszystkie kondygnacje obiektu, z wyjątkierm podpiwniczenia. 

- Prawdopodobną przyczyną pojawienia się ognia była nieszczelność przewodu kominowego, to wstępne ustalenia strażaków - powiedział mł. kpt. Łukasz Hajduk z komendy powiatowej PSP. 

Stracili dorobek życia

Na szczęście w dramatycznym zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Spaleniu uległy pomieszczenia na poddaszu, wraz z połacią dachową, strop pomiędzy kondygnacjami oraz wyposażenie budynku. 

- Meble zostały zadymione, osmolone i nadpalone - wymienia rzecznik prasowy KP PSP w Gostyniu. 

Straty wstępnie oszacowano na około 800 000 zł.

W popożarowym protokole zarządziliśmy nieużytkowanie budynku – powiedział st. kpt. Marcin Nyczka, zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Gostyniu, dowodzący akcją ratowniczą. 

 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo