Funkcjonariusze z Leszna podjęli próbę zatrzymania do kontroli drogowej osobowego Nissana. Kierujący pojazdem zignorował jednak sygnały świetlne i dźwiękowe. Zamiast się zatrzymać, gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać przed radiowozem z dużą prędkością.
Kierowca uciekał przed policyjnym radiowozem ulicami Leszna, aż do samego centrum, gdzie na skrzyżowaniu Alei Krasińskiego z ulicą Marcinkowskiego uderzył w policyjny radiowóz, który zagrodził drogę uciekinierowi - informuje podkom. Monika Żymełka, oficer prasowy KMP w Lesznie.
Recydywista wyjdzie na wolność w 2028 roku
Policjanci zatrzymali wówczas kierowcę - okazał się nim 33-letni mieszkaniec Leszna, dobrze znany funkcjonariuszom. Jak się szybko okazało, mężczyzna w ogóle nie powinien siadać za kółko, ponieważ posiadał czynny sądowy zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi. 33-latek trafił prosto do policyjnego aresztu, a po usłyszeniu zarzutów stanął przed sądem.
Za niestosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu kierowania pojazdami mechanicznymi oraz niezatrzymania się do policyjnej kontroli sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 1 miesiąca oraz 2 lata bezwzględnego pozbawienia wolności, dożywotni zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi oraz 10 tysięcy złotych świadczenia pieniężnego - przekazuje podkom. Monika Żymełka.
33-latek prosto z policyjnego aresztu trafi do zakładu karnego, z którego wyjdzie w 2028 roku.
Recydywista w tym samym aucie
Surowy wyrok to efekt drogowej recydywy. Zaledwie cztery dni wcześniej 33-latek został zatrzymany w tym samym Nissanie, również łamiąc sądowy zakaz. Wówczas, prosto z policyjnej izby zatrzymań, trafił na salę rozpraw, gdzie usłyszał wyrok: 4 miesiące bezwzględnego więzienia, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz 10 tysięcy złotych świadczenia pieniężnego. Ta kara nie powstrzymała go jednak przed ponownym zajęciem miejsca za kierownicą samochodu. Wyrok w tej sprawie nie jest jeszcze prawomocny.
Komentarze (0)