Do wypadku doszło 9 kwietnia w Wilkowicach, gdy Justyna jechała wczesnym porankiem rowerem do pracy. Z nieznanych przyczyn kobieta wpadła do rowu. Z momentu zdarzenia pamięta niewiele. W ciężkim stanie - ze złamanym kręgosłupem i żebrami - trafiła do szpitala.
15 kwietnia lekarze postawili druzgocącą diagnozę - przerwanie rdzenia kręgowego, stenoza oraz porażenie kończyn dolnych.
Bliscy Justyny postanowili uruchomić zbiórkę, aby pomóc swojej przyjaciółce w rehabilitacji. Jak dotąd - to ona wraz z mężem udzielała się w ramach licznych akcji charytatywnych. Teraz sama potrzebuje wsparcia.
O udział w zbiórce apelują znajomi kobiety, których poznała podczas licznych imprez organizowanych w środowisku morsów, do których Justyna należy.
- Wiemy, że możemy liczyć nie tylko na morsową rodzinę, ale także na wszystkich ludzi dobrej woli. Wierzymy, że Justyna jeszcze będzie chodzić i morsować jak dawniej - mówi jej mąż - Sławek.
Zbiórka prowadzona jest na stronie zrzutka.pl, pod tym LINKIEM. Cel to 50 tysięcy złotych. Zebrano już blisko 30 tysięcy.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Nowe ceny za sanatoria już od maja. Sprawdź cennik od wiosny 2024
Komentarze (0)