Biegł za samochodem, dopóki starczyło mu sił
Dramat rozegrał się w Wigilię na drodze prowadzącej do przytuliska w Poniecu. Jeden ze świadków widział moment, w którym kierowca zatrzymał auto, wyrzucił psa i odjechał. Zwierzę nie potrafiło zrozumieć, co się stało.
- Ten pies jeszcze chwilę biegł za samochodem. Za swoim „domem”. Za człowiekiem, któremu ufał. Za kimś, kto był całym jego światem. Biegł… aż zrozumiał, że nikt po niego nie wróci - relacjonują przedstawiciele Przytuliska w Poniecu.
Pies, przerażony, zaczął błąkać się po okolicy, stwarzając zagrożenie dla siebie i kierowców. Wbiegał bezpośrednio pod koła nadjeżdżających aut. Na szczęście trafił na dwie kobiety, które zatrzymały się i wezwały pomoc. Ostatecznie piesek został zabezpieczony przez policjanta i w ten sposób trafił do bezpiecznego boksu w przytulisku w Poniecu.
Wolontariusze, którzy opiekują się zwierzetami, postanowili, że nie odpuszczą w tej sprawie. Po świętach Bożego Narodzenia złozyli formalne wnioski o ściganie i ukaranie sprawcy.
- Chcemy udowodnić, że dla takich osób nie ma taryfy ulgowej. Decyzje mają swoje konsekwencje, również prawne - podkreślają opiekunowie psa.
Śledztwo policji z Gostynia: prawda wyszła na jaw
Początkowo sprawa wyglądała na nieszczęśliwy wypadek lub ucieczkę czworonoga. Jednak współpraca pracowników przytuliska, analiza komentarzy w mediach społecznościowych oraz żmudna praca funkcjonariuszy z Posterunku Policji w Poniecu szybko zmieniły bieg zdarzeń.Jak informuje kom. Monika Curyk, oficer prasowa KPP w Gostyniu, policjanci krok po kroku analizowali każdy trop. Ustalono, że właściciel psa - 25-letni mieszkaniec powiatu leszczyńskiego - najpierw próbował pozbyć się zwierzęcia w sposób legalny. Zamieścił ogłoszenie o oddaniu czworonoga na popularnym portalu, jednak gdy nikt się nie zgłosił, wybrał najbardziej okrutne rozwiązanie. Usunął ogłoszenie z sieci, wywiózł psa do lasu i porzucił go na pastwę losu.
Zarzuty za znęcanie się nad zwierzęciem. Co grozi sprawcy?
Dzięki zgromadzonym dowodom i zeznaniom świadków, 25-latek nie uniknie odpowiedzialności. Mężczyzna usłyszał już zarzut znęcania się nad zwierzęciem poprzez jego porzucenie.Ważne: Zgodnie z polskim prawem, porzucenie zwierzęcia przez właściciela jest traktowane jako jedna z form znęcania się. Za ten czyn grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Elza czeka na dom tymczasowy
Pies, który przez właściciela został nazwany Piorunem, w przytulisku otrzymał nowe imię - Elza. Obecnie czworonóg dochodzi do siebie pod okiem specjalistów. Jest bezpieczny, ale potrzebuje czasu, by na nowo zaufać człowiekowi.Szukamy domu tymczasowego: Z uwagi na toczące się postępowanie, Elza nie może jeszcze trafić do stałej adopcji, ale poszukiwany jest dla niej dom tymczasowy. Jeśli historia skrzywdzonej suczki poruszyła Twoje serce i chcesz jej pomóc przejść przez ten trudny czas, skontaktuj się bezpośrednio z Przytuliskiem w Poniecu - tel. w godzinach pracy urzędu miejskiego - 655 731 533, po godzinach 661 081 828.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.