Koń spłoszył się. bryczka przewróciła na drogę
Do wypadku w Bodzewie z udziałem zaprzęgu konnego - bryczki, którą podróżowały trzy osoby, doszło w sobotę przed godziną 14.00.
Ze wstępnych ustaleń policjantów Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu wynika, że podczas wymijania z ciągnikiem rolniczym koń ciągnący zaprzęg spłoszył się, w wyniku czego doszło do wywrócenia bryczki.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ
Pasażerki zdążyły zeskoczyć, wóźnica został uwięziony pod bryczką
Z naszych informacji wynika, że dwie kobiety, które podróżowały z mężczyzną zdążyły opuścić zaprzęg w trakcie wykonywania manewru wymijania z traktorem. Sztuka ta nie udała się niestety wóźnicy.
Gdy zwierzę wykonało gwałtowny manewr zawracania bryczka wywróciła się, a 53-latek został uwięziony pod zaprzęgiem i był ciągnięty przez konia przez kilkadziesiąt metrów.
- Mężczyzna doznał obrażeń ciała i został przetransportowany do szpitala przez załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - relacjonuje komisarz Monika Curyk, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu.
Na miejscu pracują policjanci Wydziału Ruchu Drogowego z Gostynia, którzy prowadzą czynności mające na celu wyjaśnienie dokładnych okoliczności zdarzenia.
Proboszcz uczestniczył w pielgrzymce
Z nieoficjalnych informacji wiemy, że 53-letni poszkodowany wóźnica, to proboszcz parafii pod wezwaniem Świętej Trójcy w Chwałkowie, który uczestniczył w V Pielgrzymce Konnej i Zaprzęgów Konnych do Sankturaium Najświętszej Maryi Panny na Świętą Górą, gdzie miało odbyć się między innymi poświęcenie koni i zaprzęgów - WIĘCEJ naten temat czytaj TUTAJ.
KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ
Komentarze (0)