Tragedia rozegrała się w czwartek – 11 czerwca - na drodze wojewódzkiej 260 w Kokczynie w powiecie słupeckim. Przed południem do zdarzenia wezwano wszystkie służby ratunkowe: policję, straż pożarną, ZRM i LPR.
Kierowca bez oznak życia
Kierujący Volkswagenem Golfem uderzył w drzewo.
- Kierowca pojazdu znajdował się w środku bez czynności życiowych - mówi bryg. Mariusz Pawela, oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Słupcy.
- Działania straży pożarnej polegały na uwolnieniu zakleszczonego kierowcy z rozbitego auta - dodaje rzecznik prasowy.
Kiedy strażacy przy użyciu narzędzi hydraulicznych wykonywali dostęp do kierowcy, na miejsce przybył Zespół Ratownictwa Medycznego. Ratownicy medyczni i strażacy prowadzili reanimację mężczyzny.
LPR w akcji. Niestety, finał tragiczny
W międzyczasie na miejsce tragedii przyleciał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Załoga LPR wsparła naziemnych ratowników. Niestety pomimo wysiłków wielu osób 51-letniego kierowcy Volkswagena nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon mężczyzny. W wypadku zginął mieszkaniec powiatu słupeckiego.
Policja bada przyczyny wypadku
Pojazdem podróżowała jedna osoba. Dokładne okoliczności tragedii ustalają policja i prokuratura w Słupcy.
- Mężczyzna jechał prostą drogą, zjechał na pobocze i uderzył w drzewo. Nie było świadków zdarzenia. Prowadzone postępowanie wyjaśni, jakie były okoliczności - mówi asp. sztab. Marlena Kukawka, oficer prasowy KPP w Słupcy.
Ciało mężczyzny zabezpieczono do sekcji zwłok. Prócz policji, ZRM i LPR, w akcji ratunkowej uczestniczyli strażacy z JRG Słupca, OSP Strzałkowo i OSP Brudzewo.
Komentarze (0)