Skracają sobie drogę do pracy i na grzyby. Nie wiedzą, że grozi za to aż 12 lat więzienia

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Skracają sobie drogę do pracy i na grzyby. Nie wiedzą, że grozi za to aż 12 lat więzienia - Zdjęcie główne
Autor: GDDKiA | Opis: Przecinają kłódki i niszczą bramy awaryjne na autostradach, byle tylko skrócić sobie drogę do pracy lub na grzyby. GDDKiA ostrzega: sprawcom grożą milionowe kary i nawet do 12 lat więzienia.
Zobacz
galerię
5
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPrzecinają kłódki i niszczą bramy awaryjne na autostradach, byle tylko skrócić sobie drogę do pracy lub na grzyby. GDDKiA ostrzega: sprawcom grożą milionowe kary i nawet do 12 lat więzienia.
reklama

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad od lat wprowadza różnego rodzaju zabezpieczenia, aby uniemożliwić otwieranie bram awaryjnych oraz korzystanie z nich przez nieuprawnione osoby i pojazdy. Niestety, łańcuchy oraz kłódki są regularnie przecinane, a ogrodzenia niszczone, co generuje spore straty i stwarza ogromne niebezpieczeństwo. 

Wygląda to tak, jakby skrócenie sobie drogi do pracy lub wycieczka na grzyby były dla niektórych osób więcej warte niż ludzkie życie. Tylko na autostradzie A18 w woj. lubuskim Policja wystawiła w zeszłym roku ponad 30 mandatów za niszczenie zabezpieczeń. Jak wynika z danych sprawcami w tego typu sytuacjach najczęściej są lokalni mieszkańcy - podkreśla GDDKiA.

Czym grozi otwarcie bramy awaryjnej? 

reklama

Jak podkreśla Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, zostawianie otwartych bram awaryjnych niesie za sobą katastrofalne skutki. Przede wszystkim tworzy to lukę w siatce ochronnej, przez którą na jezdnię wbiegają dzikie zwierzęta. 

Zderzenie ze zwierzęciem np. łosiem czy dzikiem przy prędkości 120 lub 140 km/h może skończyć się tragicznie. Tego typu zdarzenia mogą również wywołać reakcję łańcuchową, czyli karambol - zaznacza GDDKiA.

Dodatkowo nieodpowiedzialni kierowcy wykorzystują te miejsca do nielegalnego wjazdu na trasę – robią to prosto pod koła pędzących aut, bo na drogach technicznych nie ma pasów włączania. Skrajnym brakiem wyobraźni wykazują się też grzybiarze, którzy niszczą zabezpieczenia, a z pasa awaryjnego autostrady robią sobie zwykły parking, by pójść do lasu. 

reklama

Milionowe kary i widmo więzienia 

Nielegalne otwarcie bram awaryjnych grozi zarzutem sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, za co można trafić do więzienia nawet na 8 lat. Jeśli jednak na drodze dojdzie do karambolu, w którym ktoś zginie lub odniesie ciężkie obrażenia, kwalifikacja czynu drastycznie się zmienia – w takim scenariuszu sprawcy grozi aż do 12 lat pozbawienia wolności. 

Dodatkowo zarządca drogi lub ubezpieczyciele mogą wystąpić do sprawcy z regresem finansowym na miliony złotych za zniszczenie infrastruktury i odszkodowania dla ofiar - przekazuje GDDKiA.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo