Pierwsze sygnały o możliwych nieprawidłowościach trafiły do Prokuratury Rejonowej w Nowym Tomyślu już pod koniec 2024 roku. Choć początkowo sprawa miała dotyczyć jedynie pojedynczych przypadków, z czasem okazało się, że prawda jest zupełnie inna, a skala procederu – znacznie większa.
Praca operacyjna policji potwierdziła, że pojazdy otrzymywały dokumenty potwierdzające przejście przeglądu technicznego, choć nigdy nie zostały poddane badaniu. Potwierdzono, że część z nich nie pojawiła się nawet na terenie stacji diagnostycznej. Mimo to ich właściciele otrzymywali zaświadczenia dopuszczające pojazdy do ruchu - informuje podkom. Barbara Sobieszek z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu.
89 zarzutów dla dwóch diagnostów
W toku prowadzonego postępowania śledczy dotarli do kolejnych osób, których auta miały przejść jedynie „papierowy” przegląd na jednej ze stacji diagnostycznych na terenie powiatu nowotomyskiego. Sprawa z biegiem czasu nabrała znacznie większych rozmiarów, a lista świadków stale się wydłużała.
W efekcie dwóch mężczyzn w wieku 52 i 80 lat usłyszało oficjalne zarzuty.
Odpowiedzą oni za wystawianie dokumentów poświadczających nieprawdę. Łącznie usłyszeli 89 zarzutów. Mężczyźni przyznali się do winy. Za poświadczenie nieprawdy w dokumentach grozi do 8 lat pozbawienia wolności - przekazuje podkom. Barbara Sobieszek.
Komentarze (0)