Sprawa, nad którą pracowali funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, dotyczyła serii kradzieży, do których dochodziło od 2016 roku do października 2022 roku.
Okradali kilka firm jednej nocy. Ich łupem padały gotówka i całe sejfy
Złodzieje na cel wybierali firmy zlokalizowane najczęściej na obrzeżach miast. Po włamaniu się do budynków kradli przede wszystkim gotówkę, kasetki z pieniędzmi, a nawet całe sejfy.
Ich działalność obejmowała kilka województw, w tym wielkopolskie, zachodniopomorskie i kujawsko-pomorskie. W ciągu jednej nocy potrafili okraść kilka firm. Pokrzywdzonymi byli między innymi właściciele hurtowni, warsztatów samochodowych i zakładów stolarskich - informuje podkom. Łukasz Paterski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
Włamanie w Suchym Lesie naprowadziło policjantów na trop
Przełom w sprawie nastąpił po włamaniu do jednej z firm w Suchym Lesie, do którego doszło w nocy z 14 na 15 kwietnia 2022 roku. Sprawcy wybili szybę w oknie, weszli do wnętrza budynku i ukradli gotówkę.
Poznańscy kryminalni zaczęli weryfikować, czy za tym zdarzeniem mogą stać mężczyźni, których od dłuższego czasu wiązali z podobnymi przestępstwami - wyjaśnia podkom. Łukasz Paterski.
Policjanci połączyli fakty i namierzyli sprawców
Kluczowe znaczenie dla sprawy miała szeroko zakrojona analiza włamań do przedsiębiorstw na terenie całego kraju. Policjanci skrupulatnie porównywali zgromadzone informacje, weryfikowali poszczególne zdarzenia i współpracowali z funkcjonariuszami innych jednostek, by ustalić powiązania między przestępstwami.
Nie było to proste zadanie - mężczyźni nie działali według jednego, łatwego do przewidzenia schematu, a ich kolejne cele znajdowały się w znacznej odległości od siebie - wyjaśnia oficer prasowy poznańskiej policji.
Ponad 40 tys. zł ukryte w poduszce
W toku śledztwa policjanci wytypowali podejrzanych. Dwóch mężczyzn zatrzymano 21 października 2022 roku. Podczas przeszukań policjanci zabezpieczyli m.in. kasetkę z gotówką w wysokości ponad 40 tys. zł, ukrytą w poduszce, a także luksusowy zegarek wart kilkadziesiąt tysięcy złotych, który mógł pochodzić z jednego z włamań.
Zatrzymani mężczyźni usłyszeli zarzuty i na wniosek prokuratury sąd podjął decyzję o ich tymczasowym aresztowaniu.
Każdy z włamywaczy usłyszał po 143 zarzuty
Na tym praca śledczych jednak się nie zakończyła. Policjanci wciąż gromadzili i weryfikowali dowody, krok po kroku przypisując konkretne przestępstwa do każdego z zatrzymanych.
W toku postępowania liczba zarzutów wzrosła. Ostatecznie każdemu z mężczyzn przedstawiono po 143 zarzuty dotyczące kradzieży z włamaniem, usiłowania tych przestępstw oraz uszkodzenia mienia - wyjaśnia podkom. Łukasz Paterski.
Łącznie 14 lat więzienia i gigantyczna rekompensata
Sądowy finał sprawy zapadł pod koniec sierpnia 2026 roku. 56-letni włamywacz spędzi w więzieniu 6 lat, a jego 46-letni wspólnik, działający w warunkach recydywy, został skazany na 8 lat pozbawienia wolności. Mężczyźni muszą dodatkowo zapłacić kilkaset tysięcy złotych zadośćuczynienia poszkodowanym przedsiębiorcom.
Komentarze (0)