Obiecała to umierającej mamie. 26-letnia Kasia walczy o bezpieczny dom dla siostry i córki

Opublikowano:
Autor:

Obiecała to umierającej mamie. 26-letnia Kasia walczy o bezpieczny dom dla siostry i córki - Zdjęcie główne
Autor: archiwum prywatne
Zobacz
galerię
7
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościKatarzyna Pierzyńska z Nowego Miasta nad Wartą po stracie mamy nie miała czasu na żałobę - musiała stać się „głową rodziny” dla swojej córki i nastoletniej siostry. Walczy o każdy dzień, ale jeden przeciwnik jest silniejszy od niej: stary, niszczejący dom. Kasia po raz pierwszy w życiu prosi o pomoc, by dotrzymać słowa danego mamie na łożu śmierci.
reklama

Listopad zeszłego roku był końcem świata, jaki znały. Mama Kasi chorowała na cukrzycę i zdiagnozowano u niej niezłośliwy nowotwór wątroby. Rokowania dawały nadzieję. Nikt nie spodziewał się, że choroba uderzy z tak niszczycielską siłą. W zaledwie siedem dni sprawna kobieta stała się osobą leżącą. Odeszła nagle, zostawiając po sobie pustkę i ogromną odpowiedzialność.

26-letnia Kasia, sama będąc mamą 5-letniej dziewczynki, w jednej chwili stała się opiekunką swojej 13-letniej siostry, Wiktorii. Obiecała, że się nią zajmie. Zostały we trzy. Trzy kobiety w wielkim, zimnym domu, który zamiast chronić - zaczyna im zagrażać.

Dom, który stał się pułapką

reklama

Budynek w Nowym Mieście nad Wartą zatrzymał się w czasie. Nie jest ocieplony, a wewnętrzne instalacje wymagają wymiany. Jednak najgorszy jest brak ciepła.

Dom ogrzewają tylko dwa stare piece kaflowe. Podczas ostatniej, mroźnej zimy uległy awarii, zaczęły dymić i kopcić. Aby nie zamarznąć, dziewczyny dogrzewają pozostałe pomieszczenia prądożernymi farelkami. To generuje ogromne koszty. Woda ogrzewana jest jedynie przez prowizoryczne podgrzewacze przepływowe. Brak odpowiedniej wentylacji i niska temperatura sprawiają, że na ścianach pojawia się niebezpieczny dla zdrowia dzieci grzyb.

Zawsze starałam się radzić sobie sama. Nigdy nie sądziłam, że przyjdzie moment, w którym będę musiała prosić o pomoc. Ale dziś czuję bezradność. Chcę tylko jednego - zapewnić mojej córce i siostrze ciepły, bezpieczny dom. Taki, w którym będą mogły spokojnie dorastać, który będzie bezpieczny - wyznaje Kasia.

reklama

Liczy się każda złotówka

Kasia założyła zbiórkę, której celem jest zebranie 150 tysięcy złotych. To kwota, która pozwoli na wymianę instalacji elektrycznej, hydraulicznej i przede wszystkim - montaż bezpiecznego ogrzewania przed kolejną zimą.  

Jak możesz pomóc?

  • Wpłać dowolną kwotę.
  • Udostępnij zbiórkę - twoje jedno kliknięcie może dotrzeć do kogoś, kto odmieni los tej rodziny.

 

Link do zbiórki: KILIKNIJ TUTAJ

reklama

fot. archiwum prywatne

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo