Obowiązki związane z kierowaniem trybunałem miała przejąć sędzia z najdłuższym stażem - Anna Korwin-Piotrowska. Niedługo później na terenie gmachu pojawili się funkcjonariusze policji.
Prezes TK Bogdan Święczkowski został zawieszony. Według informacji medialnych - przyczyną odsunięcia miały być zarzuty dotyczące blokowania prac nad budżetem Trybunału, manipulowania składami orzekającymi oraz niedopuszczania nowych sędziów do orzekania. Są to zarzuty przedstawione w uzasadnieniu decyzji, a nie prawomocnie stwierdzone naruszenia - podkreśla dziennik Rzeczpospolita (zobacz poniżej).
Jak wynika z komunikatu Komendy Stołecznej Policji, funkcjonariusze realizowali czynności na podstawie pisma sędzi Korwin-Piotrowskiej. Wskazywała ona na ryzyko zakłóceń porządku publicznego oraz zagrożenie dla zdrowia i życia sędziów oraz pracowników.
Premier: Przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem
Do działań odniósł się premier Donald Tusk, który opublikował oświadczenie w mediach społecznościowych.
- Przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem. Po latach pisowskiego bezprawia to proces trudny, czasem bolesny i wymaga zdecydowanego działania. Innej drogi nie ma - napisał w serwisie X premier Donald Tusk.
Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym trwa od 2015 r., czyli już ponad 10 lat. Jego źródłem jest spór o legalność wyboru sędziów, niezależność Trybunału oraz to, kto ma prawo decydować o jego składzie i kierownictwie. Konflikt kolejnych większości parlamentarnych i prezydentów doprowadził do sytuacji, w której różne strony kwestionują legalność działań podejmowanych przez drugą stronę.
Prezes PiS o zamachu na Trybunał Konstytucyjny
Wydarzenia skrytykował Jarosław Kaczyński, prezes PiS, który ocenił wejście służb do budynku jako „zamach”.
- Zamach na Trybunał Konstytucyjny. Służby Tuska wchodzą siłowo do Trybunału. To pierwszy taki przypadek w skali światowej. Od dzisiaj Polska staje się państwem policyjnym - oświadczył Jarosław Kaczyński, prezes PiS.
Wydarzenia skomentował także I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński w rozmowie na antenie Kanału Zero.
- Przejęcie siłowe Trybunału Konstytucyjnego to jest niewątpliwie zamach stanu - stwierdził Zbigniew Kapiński, I prezes Sądu Najwyższego.
Poseł z Wielkopolski Jan Dziedziczak na miejscu
Przed warszawską siedzibą trybunału zgromadził się tłum protestujących. Wśród osób obserwujących wydarzenia był poseł z okręgu kalisko-leszczyńskiego Jan Dziedziczak. Parlamentarzysta nagrał i opublikował w mediach społecznościowych bezpośrednią relację spod gmachu. Za jego plecami przemawiał do zgromadzonych Jarosław Kaczyński.
- Moi drodzy, pozdrawiam spod Trybunału Konstytucyjnego. To, co się dzieje, to jest zamach stanu, ale jesteśmy, bronimy normalności w Polsce - powiedział poseł Jan Dziedziczak.
Opozycja, w tym posłowie z regionu organizują transport osob chętnych do protestu pod TK.
- Panie Premierze, spraw Trybunału Konstytucjnego nie można zalatwiać bezprawnie przy użyciu siły! Na dworze zimno, zbliża się dzień Wszystkich Świętych, a tysiące Polaków wyjeżdżają z Warszawy, by odwiedzić groby swoich bliskich. Premier doskonale wiedział o zagranicznym wyjeździe Prezydenta RP, a mimo to wybrano właśnie ten moment! Ludzie muszą przyjeżdżać do Warszawy, zamiast spokojnie przygotowywać się do jednego z najważniejszych dni w polskiej tradycji. Czy naprawdę polityczna rozgrywka jest ważniejsza niż szacunek do obywateli i powagi państwa?! - napisała między innymi posłanka Lidia Czechak.
Prezydent zawrócił samolot i wszedł do trybunału
Rozwój wydarzeń w Warszawie wpłynął na plany głowy państwa. Prezydent Nawrocki, który leciał z wizytą do Senegalu, przerwał podróż nad Hiszpanią w piątek po godzinie 18. Samolot zawrócił i wylądował na warszawskim lotnisku przed godziną 22.
Po północy prezydent udał się do budynku Trybunału Konstytucyjnego w towarzystwie Zbigniewa Kapińskiego. Na miejscu - jak relacjonują media - miało dojść do szarpaniny. Głowa państwa przebywała wewnątrz instytucji przez kilka godzin i opuściła budynek dopiero w sobotę przed godziną 5 rano.
Rano oświadczenie Karola Nawrockiego odczytał Paweł Szefernaker:
- Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa - przekazał w oświadczeniu prezydent Karol Nawrocki.
Z powodu narastającego napięcia prezydent zapowiedział pilne konsultacje z przedstawicielami sił parlamentarnych. Mają one służyć stabilizacji sytuacji politycznej i przywróceniu porządku konstytucyjnego. Na wtorek, 3 listopada, zwołał również posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w sprawie sytuacji bezpieczeństwa oraz budowy stałej bazy wojsk USA w Polsce.
Marcin Bosacki: Po latach psucia Trybunału przyszedł czas na jego sanację
Wiceminister spraw zagranicznych i senator KO z Wielkopolski - Marcin Bosacki - odnosząc się do sytuacji związanej TK, stwierdził, że następuje "przywracanie porządku prawnego".
Duda dekadę temu zaprzysiągł „sędziów” TK nieprawidłowo wybranych. Nawrocki w tym roku odmówił zaprzysiężenia sędziów TK wybranych prawidłowo.
Po latach psucia Trybunału przyszedł wreszcie czas na jego sanację. Wreszcie - napisał w mediach społecznościowych.
Do sprawy, póki co, nie odniósł się lider KO w naszym regionie - poseł Jarosław Urbaniak.
Dlaczego prezes TK Bogdan Święczkowski został zawieszony?
Według informacji Business Insider Polska z 30 października 2026 r., sędzia Anna Korwin-Piotrowska wskazała trzy główne powody odsunięcia prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego od wykonywania obowiązków:
1. Blokowanie prac nad budżetem TK na 2027 r. Święczkowski i Sochański mieli uniemożliwiać prawidłowe zwołanie Zgromadzenia Ogólnego TK z udziałem wszystkich sędziów wybranych przez Sejm. W konsekwencji mogło nie dojść do uchwalenia projektu budżetu Trybunału, co - zdaniem autorów zarządzenia - zagrażało jego finansowaniu i funkcjonowaniu.
2. Nieprawidłowe wyznaczanie składów orzekających. Prezes i wiceprezes mieli arbitralnie dobierać sędziów oraz sprawozdawców do poszczególnych spraw, z pominięciem sędziów uznawanych przez autorów zarządzenia za prawidłowo wybranych. W tej sprawie prowadzone jest postępowanie prokuratorskie.
3. Niedopuszczanie nowych sędziów do orzekania. Od 9 kwietnia 2026 r. Święczkowski i Sochański mieli nie dopuszczać do orzekania sędziów wybranych przez Sejm w 2026 r. Według uzasadnienia miało to skutkować wadliwością składów orzekających wyznaczanych od tego dnia.
Podstawa prawna budzi zastrzeżenia
Anna Korwin-Piotrowska powołała się na art. 130 ustawy o ustroju sądów powszechnych, który przewiduje możliwość natychmiastowego odsunięcia sędziego od wykonywania obowiązków, gdy wymaga tego powaga sądu lub istotne interesy służby. Część prawników kwestionuje kompetencje Anny Korwin-Piotrowskiej do jej wydania, wskazując, że zawieszenie prezesa TK powinno należeć do Zgromadzenia Ogólnego. Inni dostrzegają podstawy do podjęcia takiego działania przez sędziego z najdłuższym stażem.
/informacja jest aktualizowana/
Komentarze (0)