reklama

Cała wieś może być z nich dumna. Dzieci ruszyły z pomocą sąsiadowi zmagającemu się z chorobą

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Cała wieś może być z nich dumna. Dzieci ruszyły z pomocą sąsiadowi zmagającemu się z chorobą - Zdjęcie główne
Autor: A. Panasewicz

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościMają zaledwie po kilka lat, ale serca ogromne. Wiktoria, Oskar i Mia z Wydartowa Pierwszego (powiatu rawicki) postanowili zorganizować wyjątkowe wydarzenie. Dziś w ich miejscowości trwa „Dziecięcy Bazarek”, z którego część dochodu trafi na konto Łukasza Płoszajczaka z Sowin - młodego taty walczącego z podstępną, nieuleczalną chorobą.
reklama

To był zwykły kiermasz - to piękna lekcja empatii i solidarności w wykonaniu najmłodszych. 9 lipca w Wydartowie Pierwszym odbył się charytatywny „Dziecięcy Bazarek”. Trójka małych bohaterów przez wiele dni przygotowywała asortyment, który zachwycił każdego odwiedzającego.

Dzieci z ogromną starannością stworzyły wyjątkowe rękodzieło. Na ich stoisku można było znaleźć prawdziwe perełki: ręcznie robione na szydełku pluszowe maskotki (w cenie od 10 zł), kolorowe bransoletki - szklane (15 zł), gliniane (7 zł) oraz z koralików seed beads (5 zł), wykonane z dbałością o każdy detal, a także pyszny domowy sok winogronowy - przygotowany według tradycyjnej, rodzinnej receptury (5 zł). Każdy zakupiony drobiazg i każda wrzucona do puszki złotówka to dla małych organizatorów gigantyczna radość, że ich ciężka praca przynosi realną pomoc.

reklama

Dramatyczna walka. Przeciwnikiem jest SLA

Część zebranych podczas bazarku pieniędzy dzieci przekażą na leczenie Łukasza Płoszajczaka, który mieszka w pobliskich Sowinach. Pan Łukasz to 44-letni mąż i ojciec czwórki dzieci. Jeszcze do niedawna był w pełni sprawnym, silnym mężczyzną. Wszystko zmieniło się w 2022 roku, kiedy usłyszał bezwzględną diagnozę: SLA (stwardnienie zanikowe boczne).

Choroba ta brutalnie odbiera panu Łukaszowi władzę nad kolejnymi mięśniami, przez co dziś wymaga on całodobowej opieki bliskich. Sytuację mocno utrudnia fakt, że rodzina mieszka na pierwszym piętrze w bloku bez windy - schody stały się barierą, przez którą mężczyzna niemal nie opuszcza mieszkania. Z powodu konieczności nieustannej opieki nad chorym mężem i dziećmi, żona pana Łukasza nie może podjąć pracy zawodowej. Rodzina codziennie toczy trudną walkę o godność, rehabilitację i środki na specjalistyczną opiekę.

reklama

Leczenie Łukasza Płoszajczaka można wesprzeć w każdej chwili za pośrednictwem zbiórki internetowej na portalu zrzutka.pl - KLIKNIJ.

reklama
Artykuł pochodzi z portalu rawicz24.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo