Najsmutniejsza komunia w Wielkopolsce. Dziewczynki tonęły na oczach rodzin. Dramat sprzed 120 lat

Opublikowano:
Autor:

Najsmutniejsza komunia w Wielkopolsce. Dziewczynki tonęły na oczach rodzin. Dramat sprzed 120 lat - Zdjęcie główne
Autor: Wygenerowane z pomocą SI | Opis: Najsmutniejsza komunia w Wielkopolsce. Dziewczynki tonęły na oczach rodzin. Dramat sprzed 120 lat.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościW parafii Dębno nad Wartą (powiat średzki) rozegrała się jedna z najbardziej przejmujących tragedii w historii regionu. W wodach Warty utonęło osiem dziewczynek przygotowujących się do Pierwszej Komunii Świętej. Razem z nimi zginęli starszy przewoźnik oraz jego młody pomocnik. Wydarzenie to na dziesięciolecia zapisało się w pamięci mieszkańców okolicznych wsi.
reklama

Na drugim brzegu Warty jest niepozorny pomnik, a na nim tablica z wyrytymi 10 nazwiskami. W oczy o razu rzuca się inskrypcja i młody wiek ofiar:

"W pobliżu tego miejsca, w wodach Warty rozegrała się wielka tragedia. W dzień I Komunii Św. utopiło się 8 dziewcząt pierwszokomunijnych, które przewożone były do kościoła w Dębnie. Zginął również 70-letni przewoźnik, oraz jego 12-letni pomocnik."  

Dramatyczne wydarzenia miały miejsce podczas przeprawy przez przez rzekę między miejscowościami należącymi do parafii Dębno. Po jednej stronie rzeki znajdował się kościół parafialny, po drugiej zaś wsie Pięczkowo, Orzechowo i Wygoda. Dla mieszkańców jedyną możliwością dotarcia do świątyni była przeprawa promem lub łodzią.

reklama

Dzień, który miał być świętem 

Była środa, 27 maja 1903 roku. Dzieci przygotowujące się do uroczystości komunijnej miały udać się do kościoła w Dębnie. Według lokalnych przekazów oraz relacji historycznych, dzień był pogodny i ciepły. Na łódź jako pierwsze weszły dziewczynki ubrane odświętnie do komunii.

Na środku rzeki doszło jednak do tragedii - łódź lub niewielki prom niespodziewanie się wywróciły. Do dziś nie udało się jednoznacznie ustalić przyczyn katastrofy. Pewne światło na to wydarzenie rzuca zachowana relacja z epoki.

O historii przeprawy w Dębnie pisała w 1995 roku „Gazeta Jarocińska”, przywołując wspomnienia jednej z parafianek. Katarzyna Banaszakowa z Pięczkowa zanotowała w kronice parafialnej:

reklama

"W maju potopiły się dzieci, które chodziły na naukę religii św. Byłyby się wszystkie wyratowały, gdyby przewoźnik nie mówił, że on je wyratuje i trzymając się przewoźnika nie ratowały się ucieczką. I tak dziesięć ofiar młodych i przewoźnik, który jak żołnierz na posterunku wiosła z ręki nie wypuścił, znaleźli śmierć w nurtach naszej kochanej Warty".

Świadkowie stojący na brzegu próbowali ratować tonących, jednak nurt Warty okazał się zbyt silny.

W wodzie zginęły mieszkanki Pięczkowa i Orzechowa:

  • Rozalia Adryan (14 lat, Pięczkowo)
  • Agnieszka Słomczyńska (13 lat, Pięczkowo)
  • Franciszka Sroczyńska (14 lat, Pięczkowo)
  • Marianna Jóźwiak (14 lat, Pięczkowo)
  • Marianna Węcławek (13 lat, Orzechowo)
  • Marianna Orszulak (14 lat, Orzechowo)
  • Magdalena Michalak (14 lat, Orzechowo)
  • Jadwiga Książyk (13 lat, Wygoda)
reklama

 

Razem z nimi życie stracili przewoźnik Walenty Cichoń, mający około 70 lat, oraz jego 12-letni pomocnik Jan Skrzypczak.

Śmierć na oczach rodzin

Najbardziej dramatyczny był fakt, że tragedia rozegrała się na oczach rodziców i mieszkańców zgromadzonych przy brzegu. Według późniejszych relacji - ludzie próbowali ratować dzieci, rzucając się do wody i wyciągając tonących. Udało się wydobyć jedną dziewczynkę, lecz była nieprzytomna i nie udało się jej uratować.

Pogrzeb większości ofiar odbył się 30 maja 1903 roku i zgromadził tłumy mieszkańców okolicy. Dziewczynki pochowano obok siebie na cmentarzu w Dębnie. Pomocnik przewoźnika został pochowany tydzień później.

Tragedia, która zmieniła parafię

Katastrofa miała ogromny wpływ na życie mieszkańców regionu. Po wydarzeniach z 1903 roku coraz częściej zaczęto domagać się budowy kościoła po drugiej stronie Warty, aby dzieci i mieszkańcy nie musieli ryzykować przepraw przez rzekę. Ostatecznie doprowadziło to do podziału parafii w 1929 roku.

Przez lata pamięć o tragedii była żywa głównie w rodzinnych przekazach. Dopiero po wielu dekadach zaczęto ją szerzej upamiętniać. W setną rocznicę katastrofy odsłonięto tablicę pamiątkową w pobliżu przeprawy. Kolejne uroczystości odbyły się również w 110. i 120. rocznicę wydarzeń.

Pamięć o dzieciach znad Warty

Dziś tragedia komunijnych dziewczynek z Dębna nad Wartą pozostaje jednym z najbardziej poruszających epizodów lokalnej historii Wielkopolski. To opowieść nie tylko o katastrofie, ale również o realiach życia nad Wartą na początku XX wieku - kiedy rzeka była jednocześnie drogą i śmiertelnym zagrożeniem.

Choć od tragedii minęło ponad 120 lat, mieszkańcy regionu nadal pielęgnują pamięć o dzieciach, które miały przeżyć jeden z najważniejszych dni swojego życia, a zamiast tego zginęły w nurcie Warty.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo