Mamy uzasadnione podejrzenia, że ktoś tam na dole urządza parapetówkę... i to taką z rozmachem! - takimi słowami poznański Aquanet rozpoczął swój wpis w mediach społecznościowych. Lista przedmiotów, które trafiły do miejskiej kanalizacji, wprawiła w osłupienie nawet doświadczonych pracowników firmy.
Bo jak inaczej wytłumaczyć ten zestaw znaleziony w kanalizacji? Jest krzesło - żeby goście mieli gdzie usiąść. Jest choinka - żeby zbudować nastrojowy klimacik. Jest telefon - pewnie żeby zamówić pizzę (choć tu obstawiamy jednak nieszczęśliwy wypadek przy scrollowaniu) - czytamy we wpisie zamieszczonym przez poznańskie przedsiębiorstwo.
„Prawdziwa zmora” pracowników
Poznański Aquanet zwraca się do mieszkańców, apelując o rozsądek. Przedsiębiorstwo zaznacza, że to, co dla wielu jest sposobem na szybkie pozbycie się odpadów, staje się realnym zagrożeniem dla infrastruktury całego miasta.
Tak, w kolektorze ściekowym znajdujemy naprawdę duże i nietypowe przedmioty. Nie, nie trafiają tam przez toalety, ale już np. przez włazy jak najbardziej. Natomiast do muszli klozetowych trafia mnóstwo nawilżanych chusteczek i pieluch, które są prawdziwą zmorą w naszej codziennej pracy - zaznaczają pracownicy Aquanetu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.