Reklama

Jakub Pomezański odkrywa wielkopolskie tajemnice III Rzeszy

Opublikowano: śr, 4 sie 2021 06:38
Autor: | Zdjęcie: archiwum prywatne

Jakub Pomezański odkrywa wielkopolskie tajemnice III Rzeszy - Zdjęcie główne

Jakub Pomezański opisuje w swojej książce m.in. historię głazu narzutowego w lesie ledleckim | foto archiwum prywatne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Jakub Pomezański z Pleszewa napisał książkę pt. "Wielkopolskie tajemnice III Rzeszy". Porusza w sumie siedem związanych z naszym województwem historii, w tym m.in. niemieckie ludobójstwo w lesie jedleckim.

Reklama

Właśnie ukazała się drukiem pana książka pt. „Wielkopolskie tajemnice III Rzeszy”. Kiedy w ogóle zrodził się pomysł, by wydać taką publikację?

Już kilka lat temu. Zwlekałem dość długo, ponieważ zależało mi na tym, by zebrać jak najwięcej informacji na poszczególne tematy. Wszystkie te historie są niezwykle ciekawe, choć jednocześnie niezbyt znane szerszemu gronu osób. Ostatecznie w zeszłym roku nadszedł ten moment – za pomocą bydgoszczanina, kolegi Krzysztofa Drozdowskiego udało mi się znaleźć wydawcę – warszawskie wydawnictwo CB i w lipcu książka powinna ukazać się drukiem – będzie ją m.in. można zamówić przez Internet.

Od dawna interesuje się pan historią? Zwłaszcza tą związaną z III Rzeszą?

Wszystko zaczęło się jeszcze za dzieciaka. Bardzo lubiłem audycje Wołoszańskiego, który swoją drogą lubił pewne rzeczy koloryzować, co dziś z niesmakiem stwierdzam. Odwiedzałem również nieliczne fortyfikacje w okolicach Pleszewa – jak chociażby schrony bojowe znajdujące się w Brudzewku czy Kaliszu. Bieganie po bunkrach ze znajomymi – to było coś co uwielbiałem robić. Później – już w roku 2008 – z kolegą Marcinem Andrzejakiem zorganizowaliśmy wyprawę na teren Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego – wtedy chyba wszystko zaczęło się tak na poważnie, mieliśmy latarki, kaski, drabinkę linową, schodziliśmy kilka metrów pod ziemię. I do dziś w tym działamy. W końcu postanowiłem ukierunkować swoje zainteresowania na Góry Sowie – gdzie znajduje się zespół obiektów wchodzących w skład kompleksu „Riese” – odbyłem tam już chyba z 50 wypraw próbując rozwiązać tę zagadkę III Rzeszy. Dziś już nie jest to taka typowa tajemnica, wiemy o wielu dokumentach wskazujących jednoznacznie na przeznaczenie sztolni oraz niektórych budynków infrastruktury naziemnej, jednak  wiadomo, że aura tajemnicy oficjalnie zawsze będzie osnuwać ten rejon – w końcu napędza to turystykę.

No dobrze, a skąd np. dwie tajemnice z powiatu pleszewskiego, które opisuje pan w książce?

Wcześniej faktycznie bardziej interesowałem się tematami „dalszymi” od nas – wynikało to nie tyle z ignorancji, ale bardziej z braku świadomości i zachłyśnięcia się tymi wszystkimi najbardziej sensacyjnymi historiami z praktycznie całej Polski. W końcu postanowiłem się za to zabrać. Historię głazu narzutowego w okolicach Gołuchowa poznałem od mojej babci, która opowiedziała mi pewną legendę związaną bezpośrednio z tym co miało się dziać z samym głazem w okresie II wojny światowej. Po latach postanowiłem umocować ją w pewnych faktach i działalności Niemców – właśnie w kontekście Teorii Lodowej oraz działalności Ahnenerbe po 1939 roku - co pozwoli spojrzeć na nią w bardziej racjonalny sposób. 

Drugi rozdział książki poruszą sprawę masowych mordów w lesie jedleckim…

Dzięki pomocy kolegi, Tomasza Cieślaka z IPN, udało mi się dotrzeć do dokumentów Powiatowej Komisji ds. Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce – gdzie zawarte są m.in. naoczne relacje świadków tamtych wydarzeń – choćby jednego z leśników. Chciałem, żeby ta informacja przedarła się nie tylko na forum lokalne, ale szerzej, w skali kraju. Mam nadzieję, że pozwoli to choć w części pomóc zająć się tą sprawą – z dokumentów dowiadujemy się bowiem, że de facto nigdy w lesie jedleckim nie przeprowadzono ekshumacji ofiar, nie wiadomo więc konkretnie ile osób jest tam pochowanych. Mam nadzieję, że uda się kiedyś sprawić, aby to miejsce było lepiej upamiętnione, być może żeby doszło nawet do wspomnianej ekshumacji.

Jak się w ogóle zdobywa takie informacje? Szperanie w archiwach to mrówcza praca?

Wszystko robię w wolnym czasie. W przypadku Gołuchowa dokumenty udało mi się dostać niemal na „tacy”, z kolei w przypadku głazu narzutowego bazowałem głównie na artykułach niemieckojęzycznych – choćby dlatego, że informacje o Teorii Lodowej nie są w Polsce jakoś szerzej publikowane. 

O co w ogóle chodzi z tą teorią?

Teoria Lodowa zakładała przede wszystkim, że podstawą wszystkich zjawisk we wszechświecie jest lód. Dla władz ówczesnych Niemiec było to o tyle istotne, gdyż promowali ją jako główną kosmogonię nie tylko NSDAP, ale również całej III Rzeszy - gdyż stała ona w kontrze dla teorii względności Einsteina, którego ustalenia nie mogły zostać zaakceptowane z powodu jego żydowskiego pochodzenia. Natomiast w kontekście głazu narzutowego z lasu jedleckiego można stwierdzić - w największym skrócie - iż zakładano absurdalnie, że globalne zlodowacenie przyszło nie z północy, ale z południa i miało być wynikiem działalności „kosmicznego lodu”. Niemcy mogli próbować zbadać te głazy – wysadzając je celem pobrania próbek – by potwierdzić, że przybyły właśnie z południa. Podobny przypadek znalazłem w okolicach Krotoszyna, gdzie też znajduje się głaz narzutowy i gdzie również Niemcy odłupali z niego kawałek do badań o czym zresztą będzie można przeczytać w książce.

Z tego co wiem, zna pan o wiele więcej lokalnych i tajemniczych historii – m.in. odnośnie folwarku w Baranówku w gminie Pleszew z czasów końca II wojny światowej…

Faktycznie udało mi się zdobyć od Amerykanów pewne dokumenty, które opisują cały proces prowadzonej przez Niemców grabieży na terenie Europy. Jest tam też nasz wątek – Baranówka. W skrócie: Himmler wydał swego czasu rozkaz, by pracować nad stworzeniem nowej rasy konia – który będzie wszystkożerny, odporny na złe warunki atmosferyczne i przyjazny dla ludzi. Według dokumentów do jakich dotarłem, cały projekt badawczy trafił w ostatnim roku wojny właśnie do Baranówka. Uzyskałem m.in. zdigitalizowany dziennik Wolframa Sieversa, szefa Ahnenerbe, w którym wprost opisuje swoją wizytę – w styczniu 1945 roku – właśnie w Baranówku. Nikt o tym nie widział, właściciel folwarku - Christian von Jouanne – przyjmował go na uroczystym obiedzie. Mało tego – w nocy – podczas dwudniowej wizyty – nadano z Baranówka telegram do sprawującego pieczę nad wszystkimi, niemieckimi tajnymi projektami generała SS Hansa Kammlera – z pytaniem, czy może przyjąć on stado koni… Ale to już temat na osobna publikację…

 

 

Książka  „Wielkopolskie tajemnice III Rzeszy”

Książka Jakuba Pomezańskiego pt. "Wielkopolskie tajemnice III Rzeszy" poruszać będzie 7 związanych z naszym województwem historii. Składa się z siedmiu rozdziałów:

Rozdział 1. Historia niemieckich zakładów zbrojeniowych jakie ulokowane zostały w Kaliszu podczas II Wojny Światowej i ich związek z awangardowym projektem Me 262 „Schwalbe”.

Rozdział 2. Współczesna legenda o położonym w okolicach Gołuchowa głazie narzutowym oraz próba jej interpretacji w kontekście Teorii Lodowej oraz działalności Ahnenerbe po 1939 roku.

Rozdział 3. Działalność niemieckiej bazy paliwowo-naprawczej z okolic Ostrowa Wielkopolskiego przedstawiona na tle kolejnej legendy mówiącej tym razem o rzekomym zniknięciu w okalających ją lasach czołgów „Tygrys”.

Rozdział 4. Idylliczna i zarazem pierwsza osada niemieckich kolonizatorów na wschodzie jaka w okresie okupacji zbudowana została od podstaw we wsi Radliniec koło Jarocina. Z punktu widzenia niemieckiej polityki za rządów Hitlera jej mieszkańcy kontynuować mieli dzieło pradawnych Germanów i "nieść światło pośród dzikich Słowian".  Jej losy oraz nietypowa symbolika.

Rozdział 5. Niemiecki poligon rakietowy utworzony na pograniczu województwa wielkopolskiego i łódzkiego oraz opis prowadzonych tam przez autora badań.

Rozdział 6. Tajemniczy ośrodek Lebensbornu w okolicach Krotoszyna. Cel jego powstania, miejsce ulokowania, związki z pobliskimi kurhanami.

Rozdział 7. Niemieckie ludobójstwo w lesie jedleckim ujęte poprzez zachowane protokoły przesłuchania świadków tamtych wydarzeń sporządzonych pod koniec 1945 roku przez Powiatową Komisję ds. Badań Zbrodni Niemieckich w Jedlcu.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +0 / -0

    SPRAWIEDLIWOŚC

    Po wojnie zwycięzcy powinni co najmniej połowę faszystów a zwaszcza niemców unicestwić za te zło które uczynili !