Dramatyczny finał interwencji policji w Poznaniu. Nie żyje mężczyzna

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dramatyczny finał interwencji policji w Poznaniu. Nie żyje mężczyzna - Zdjęcie główne
Autor: Wielkopolska Policja | Opis: Tragiczny finał interwencji na poznańskich Jeżycach. Agresywny mężczyzna zmarł po tym, jak utrudniał służbom ratowanie życia innej osobie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościTragedia podczas interwencji na poznańskich Jeżycach. Nie żyje mężczyzna, wobec którego policjanci użyli gazu pieprzowego. Służby podjęły działania, gdy ten zaczął utrudniać ratowanie innej, rannej osoby.
reklama

W poniedziałek, 4 maja, poznańscy policjanci interweniowali przy ulicy Sienkiewicza na poznańskich Jeżycach. Jak informują funkcjonariusze, zgłoszenie dotyczyło mężczyzny z podciętym gardłem.  

Podczas udzielania mu pomocy przez policjantów i ratowników pojawił się postronny mężczyzna. Wdał się w awanturę. Fizycznie przeszkadzał i uniemożliwiał pomoc rannemu - przekazuje  mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu.

Funkcjonariusze użyli wobec mężczyzny gazu pieprzowego. Jak informuje policja, mężczyzna miał stracić przytomność, której już nie odzyskał. 

[AKTUALIZACJA godz. 9:30]

Po godzinie 22:00 policja otrzymała informację z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego o mężczyźnie z przeciętym gardłem, który znajduje się na ulicy Sienkiewicza. Dyspozytorzy wysłali na miejsce patrol policji oraz ratowników pogotowia. 

reklama

We wskazanym w interwencji miejscu, na ulicy, został odnaleziony ranny mężczyzna. Miał rozcięcia skóry na szyi i krwawił. Podczas udzielania mu pomocy pojawił się inny mężczyzna. Wdał się w awanturę przeszkadzając w pomocy rannemu. Nie reagował na polecenia zachowania się zgodnie z prawem i nieprzeszkadzania w interwencji. Wobec 40 latka użyty został gaz pieprzowy - informuje mł. insp. Andrzej Borowiak.

Jak informuje policja w pewnym momencie mężczyzna zaczął tracić przytomność. Pomimo podjętej reanimacji, nie udało się go uratować i zmarł. 

Na miejscu zdarzenia pracował biegły z zakresu medycyny sądowej. We wstępnej opinii nie wskazał on bezpośredniej przyczyny zgonu, ale nie okreslił również, że ktokolwiek przyczynił się do śmierci mężczyzny. 

reklama

Zawiadomiliśmy o sprawie prokuraturę i prokurator także był na miejscu wydarzenia. Sprawa jest także badana przez oficerów komórek kontroli w Policji - przekazuje mł. insp. Andrzej Borowiak.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo