Zespół Leigha to podstępna, rzadka choroba mitochondrialna, która krok po kroku odbiera Ani Mrówczyńskiej z Kalisza to, co najcenniejsze - zdrowie i sprawność. Mimo diagnozy, Ania od lat toczy dzielną walkę o każdy kolejny dzień.
Stan Ani drastycznie się pogroszył
Jednak dzisiaj rodzina stoi przed największym wyzwaniem. Choroba nie ustępuje, a w ciągu ostatnich miesięcy stan Ani drastycznie się pogorszył.
- Przez ostatnie półtora roku skolioza Ani zaczęła gwałtownie postępować. Jej kręgosłup wykrzywia się coraz bardziej. Ostatnie pół roku to dla nas prawdziwy koszmar. Deformacja klatki piersiowej sprawia, że płuca naszej córki mają coraz mniej miejsca. Każdy miesiąc pogłębia skrzywienie i zabiera Ani przestrzeń do oddychania. Boimy się czegoś, czego żaden rodzic nie powinien się bać. Boimy się dnia, w którym nasza córeczka - mimo ogromnej woli życia - po prostu nie będzie mogła złapać powietrza. Lekarze mówią wprost: operacja kręgosłupa jest konieczna. To nie jest operacja dla komfortu. To operacja ratująca życie Ani - apelują Aneta i Artur, rodzice Ani.
Fot. archiwum prywatne
Nadzieja za 750.000 zł
Niestety w Polsce - choć lekarze jasno mówią, że operacja jest niezbędna - nikt nie jest w stanie podjąć się tego wyzwania. Przypadek Ani jest niezwykle trudny i wymaga zespołu specjalistów z doświadczeniem w leczeniu ciężkich skolioz u dzieci z chorobami neurologicznymi i mitochondrialnymi.
Rodzice usłyszeli od lekarzy słowa, które były dla nich jak cios: „Ta operacja jest konieczna, ale w Polsce nie jesteśmy w stanie jej wykonać.”
- Czas zaczął uciekać. Nie mogliśmy się poddać. Zaczęliśmy szukać ratunku poza granicami kraju. Konsultowaliśmy Anię w klinice w Niemczech oraz w specjalistycznym szpitalu w Barcelonie. W Szpitalu Sant Joan de Déu w Barcelonie światowej klasy specjaliści od leczenia najcięższych skolioz u dzieci przeanalizowali dokładnie dokumentację medyczną Ani. Po wielu analizach lekarze zakwalifikowali ją do operacji! To dla nas ogromna nadzieja - mówią zrozpaczeni rodzice.
Operacja ma zatrzymać postęp skoliozy, odciążyć płuca i pozwolić Ani dalej oddychać. Bez niej skrzywienie będzie się pogłębiać… aż któregoś dnia dziewczynka może po prostu nie mieć już czym oddychać.
- Błagamy ludzi o dobrych sercach, aby pomogli nam uratować życie naszej córki. Każda wpłata ma ogromne znaczenie. Nawet najmniejsza. Każde udostępnienie sprawia, że historia Ani może dotrzeć do kolejnych osób. Ania każdego dnia pokazuje nam, jak bardzo chce żyć. W jej oczach jest nadzieja, której nie mamy prawa zgasić - móią rodzice.
Jak pomóc Ani Mrówczyńskiej?
Ania jest podopieczną Fundacji "Mam serce". Na portalu siepomaga.pl własnie zostałą uruchomiona zbiórka na pomoc dziewczynce. LINK DO ZBIÓRKI TUTAJ. Można jej też pomóc odpisując na rzecz Ani 1,5% swojego podatku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.