Śmierdzący owad wchodzi do domów. Szuka miejsca, by przezimować

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Śmierdzący owad wchodzi do domów. Szuka miejsca, by przezimować - Zdjęcie główne
Autor: CANVA | Opis: Wraz z nadejściem jesiennych chłodów wtyk amerykański staje się prawdziwą udręką w wielu polskich domach.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Dom i ogródZauważyłeś na elewacji lub oknie wielkie, brązowe owady, które masowo ciągną do ciepłych mieszkań? Wraz z nadejściem jesiennych chłodów wtyk amerykański staje się prawdziwą udręką w wielu polskich domach. Choć nie gryzie, jeden fałszywy krok może sprawić, że w domu rozniesie się, trudny do usunięcia nieprzyjemny zapach.
reklama

Jesienne ochłodzenie sprowadza do naszych domów i mieszkań nowego, kłopotliwego gościa. Duże, brązowe owady masowo obsiadają okna i elewacje, szukając ciepłego schronienia na zimę. To wtyk amerykański (Leptoglossus occidentalis), którego jeszcze kilkanaście lat temu nikt w Polsce nie oglądał na oczy. Skąd się wziął, jak go rozpoznać i co zrobić, gdy wejdzie do środka? 

Skąd wziął się w Polsce?

Ten spory pluskwiak jest rodzimym gatunkiem dla Ameryki Północnej, który pierwotnie zamieszkiwał tereny Stanów Zjednoczonych i Kanady. Do Europy, a z czasem także do Polski, trafił przypadkowo, najprawdopodobniej wraz z transportami drewna iglastego. Ponieważ nie ma tu naturalnych wrogów, jego populacja rośnie z roku na rok, a jesienne inwazje na budynki stały się już stałym elementem krajobrazu.

reklama

Jak wygląda wtyk amerykański?

Owada trudno przeoczyć ze względu na jego rozmiary i specyficzny wygląd. Osiąga około 1,5-2 cm długości i ma charakterystyczny brunatno-czerwonawy odcień. Na jego skrzydłach widoczny jest jasny, nieregularny wzór, a znakami rozpoznawczymi są także długie czułki oraz tylne nogi wyposażone w szerokie zgrubienia przypominające ząbkowaną piłę.

Czy owad jest niebezpieczny?

Widok tak dużego pluskwiaka w pokoju może wywołać lęk, jednak zupełnie niepotrzebnie. Wtyk amerykański nie gryzie ludzi ani zwierząt domowych, nie żądli i nie przenosi żadnych chorób.

Główny problem tkwi w jego mechanizmie obronnym. Gdy owad poczuje się zagrożony lub zostanie przez przypadek przygnieciony (np. podczas siadania na kanapie), uwalnia bardzo intensywny, specyficzny i nieprzyjemny zapach. Woń ta ma odstraszać drapieżniki, ale w warunkach domowych jest niezwykle uciążliwa ponieważ utrzymuje się w pomieszczeniu przez długi czas i bardzo ciężko ją usunąć.

reklama

Jak się go pozbyć? Złota zasada

Dlatego jeśli znajdziemy owada w naszym domu, zamiast panikować czy sięgać po chemiczne środki owadobójcze, warto zastosować metodę na kartkę. Wystarczy podsunąć pod wtyka zwykłą kartkę papieru, delikatnie zgarnąć go na nią, a następnie bezpiecznie wynieść na zewnątrz. Dzięki temu unikniemy uwolnienia uciążliwej woni, a owad znajdzie inne, naturalne miejsce do przezimowania poza naszym domem.

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo