We wtorek, 19 marca, około godziny 7:00 rano mieszkańców Obrzycka zaniepokoiły odgłosy strzałów. Na miejsce natychmiast wezwano policję.
Tragedia w Obrzycku. Nie żyją dwie osoby
Po przybyciu funkcjonariusze przed budynkiem znaleźli ciało 34-letniego mężczyzny, a w jego wejściu ciało 46-letniej kobiety - przekazała w dniu tragedii st. asp. Sandra Chuda z Komendy Powiatowej Policji w Szamotułach.
Oboje byli mieszkańcami powiatu szamotulskiego. Przy ciele mężczyzny znaleziono i zabezpieczono broń, najprawdopodobniej czarnoprochową. Śledczy nadal ustalają dokładne okoliczności tej tragedii.
Więcej o tragedii - W Obrzycku padły strzały, dwie osoby nie żyją. Śledczy badają okoliczności
Zastrzelona w Obrzycku kobieta była nauczycielką w szkole w Szamotułach
Wkrótce okazało się, że ofiarą jest nauczycielka Zespołu Szkół nr 2 im. Stanisława Staszica w Szamotułach. Wiadomość o jej śmierci społecznością szkolną.
Z głębokim żalem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszej koleżanki i nauczycielki. Nie znajdujemy słów, by wyrazić ból, smutek i pustkę, jakie odczuwamy. Straciliśmy wartościowego człowieka, który cieszył się szacunkiem oraz empatią współpracowników i uczniów – napisano w oficjalnym komunikacie szkoły.
Pod postem upamiętniającym pojawiło się wiele poruszających wpisów od uczniów, współpracowników i znajomych.
- Z ogromnym bólem dowiedzieliśmy się, że nasza wychowawczyni, przyjaciółka i powierniczka zmarła. Na zawsze będziemy pamiętać ją jako uśmiechniętą i dobrą duszę. Dzięki Pani zaangażowaniu i poświęceniu dla nas mnóstwa czasu, stała się dla nas nie tylko nauczycielem, ale także autorytetem. Wsparcie było ogromne a pomoc niezastąpiona - napisała Kinga w imieniu klasy 2HB.
- Wspaniała kobieta, zawsze życzliwa i uśmiechnięta. Anioł w ludzkiej skórze i wspaniały nauczyciel z powołania. Była przede wszystkim dobrym człowiekiem dla drugiego człowieka - dodał Artur.
- Są tacy ludzie na naszej drodze o których się pamięta za ich kruchość, ciepło i spokojną naturę. I taka właśnie w mej pamięci o uśmiechu Mona Lisy była Ewelina. Była moją opiekunką stażu w czasach gdy chciałem zostać i byłem nauczycielem. Zawsze otwarta i rozumiejąca bez słów błędy i uchybienia. Prowadziła za rękę w milczeniu, wysublimowana jak wiosenny liść i silna jak korzeń - wspomina Damian, były podopieczny 46-latki.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.