W niedzielę 13 września na numer alarmowy 112 zadzwoniła kobieta informując, że w dwóch przylegających do siebie blokach na os. Bolesława Chrobrego w Poznaniu został podłożony ładunek wybuchowy.
Informacja o możliwym zagrożeniu została potraktowana przez policjantów bardzo poważnie. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Komisariatu Policji Poznań – Północ, policyjnych pirotechników oraz przewodników z psami służbowymi - informuje podkom. Łukasz Paterski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
Fałszywy alarm bombowy na poznańskim Piątkowie
Funkcjonariusze dokładnie sprawdzili wskazane prze kobietę budynki. Na szczęście alarm okazał się fałszywy i obyło się bez ewakuacji mieszkańców.
Jednak praca policjantów na tym się nie skończyła. Funkcjonariusze pracowali nad namierzeniem osoby odpowiedzialnej za wywołanie fałszywego alarmu. Śledczy analizowali zgromadzone materiały, a policjanci pionu kryminalnego prowadzili czynności operacyjne i przesłuchiwali świadków.
Chciała oszukać policję. Pożyczyła telefon od seniorki
Jeszcze tego samego dnia poznańscy policjanci namierzyli i zatrzymali kobietę podejrzaną o wywołanie fałszywego alarmu bombowego na os. Bolesława Chrobrego. Okazało się, że to 34-latka mieszkająca na tym samym osiedlu.
Wstępne ustalenia śledczych wskazują, że kobieta, decydując się na telefon na numer alarmowy, posłużyła się telefonem komórkowym pożyczonym od 77-letniej seniorki, która jest jej sąsiadką. W ten sposób chciała zmylić policjantów i utrudnić ustalenie, kto faktycznie stoi za wywołaniem fałszywego alarmu. Plan ten jednak nie zadziałał. Kobieta trafiła do policyjnego aresztu. Przyznała się do popełnienia przestępstwa - wyjaśnia podkom. Łukasz Paterski.
34-latka usłyszała już prokuratorskie zarzuty wywołania fałszywego alarmu bombowego, za co grozi jej od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Komentarze (0)