Reklama

Ordynator: Dziecko umierało tak jak matka. Chwilę później by nie żyło

Opublikowano: czw, 12 kwi 2018 17:39
Autor:

Ordynator: Dziecko umierało tak jak matka. Chwilę później by nie żyło - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Wielkopolska. W telewizji TVN24 wyemitowano reportaż pod tytułem "Dokonali cudu". Dziennikarz pokazuje w nim jarocińskich i ostrowskich lekarzy, którzy uratowali życie kobiety i dziecka po ataku nożownika w Cerekwicy. 

 

 

Andrzej Zakrzewski w swoim filmowym materiale mówi:  "Poznajcie lekarzy, którzy dokonali cudu". Na ekaranie pojawiają się twarze: Andrzeja Roszaka, Krzysztofa Gruszczyńskiego i Krzysztofa Małeckiego oraz trzech lekarzy ze szpitala w Ostrowie Wlkp. Wśród nich jest również jarocinianka dr Katarzyna Bierła - kierownik Oddziału Neonatologicznego w Ostrowie Wielkopolskim. W reportażu wypowiada się także dr Włodzimierz Budzyński. Materiał filmowy  zatytułowany "Dokonali Cudu" został wyemitowany w programie "Czarno na Białym" w telewizji TVN24

Ratownicy, lekarze z jarocińskiego i ostrowskiego szpitala Naszymi pozytywnymi bohaterami !!! - napisał na Facebooku Stanisław Martuzalski (członek zarządu powiatu jarocińskiego) po emisji materiału i udostępnił go na swoim profilu.

 

Artur Zakrzewski pokazuje w reportażu  lekarzy jarocińskiego i ostrowskiego szpitala dzięki, którym udało się uratować Adasia i jego mamę po masakrycznej zbrodni, jakiej dokonał mieszkaniec Jarocina. Nożownik zabił dwie osoby. Dwie inne, w tym kobietę w ciąży i jej dziecko, ranił. Do tragedii doszło 15 marca w Cerekwicy Starej.

 

W nocy do jarocińskiego szpitala ratownicy medyczni przywieźli ranną kobietę w ciąży .

- Miała bradzo dużo ran, ran niebezpiecznych - mówi w filmie  chirurg Andrzeja Roszak i wylicza: - Głęboka rana na szyi, głęboka rana policzka i twarzy. Liczne rany szyi z tyłu, rany rąk, palców. Rana z odcinka kręgosłupa - dolnego odcinka piersiowego - dochodzila powyżej nerki.

 

Zabiegi ratujące życie matki oraz noworodka trwały ponad trzy godziny.

- Dziecko umierało, tak jak matka. Chwilę później by nie żyło - mówi w reportażu dr Włodzimierz Budzyński .

Chłopiec po wyciągnięciu z brzucha mamy był reanimowany. Lekarze usłyszeli bicie serca po 5 minutach. Otrzymał 0-1 punktów w skali Apgar, ale dzięki niezwykłej determinacji medyków z naszego szpitala, a później ostrowskiego, maluch żyje. W materiale dziennikarz pokazuje, jak w 23 dniu życia Adaś jest rehabilitowany.

 

Dr Włodzimierz Budzyński podkreśla:  "Gdyby nie zgrany zespół na bloku operacyjnym, ciężko by było uratować pacjentkę w tak krytycznym stanie"

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Chcesz przeczytać cały artykuł? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz sie na już istniejace

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE