Jan Bednarek przez lata zapracował na solidną pozycję w świecie piłki. Od wielu lat jest etatowym reprezentantem Polski i ma na koncie blisko 200 spotkań na boiskach angielskiej Premier League. Od ponad roku występuje w portugalskim FC Porto - i to właśnie pobyt w tym miejscu stał się jedną z inspiracji do stworzenia nowego biznesu.
Efektem jest Szum - restauracja, która od kilkunastu dni działa przy ulicy Poznańskiej 1 na Jeżycach. To już kolejna przygoda wychowanka Lecha Poznań z gastronomią. W tym samym miejscu funkcjonował wcześniej lokal Sunday, będący kawiarnią stworzoną dla rodzin, z bezpieczną przestrzenią do zabawy dla dzieci. Tym razem idea jest zupełnie inna.
- Wpadliśmy z naszym wspólnikiem na pomysł - co zrobić, czego nie ma i co nam towarzyszy w życiu. Portugalska kuchnia ma to do siebie, że jest bardzo prosta i pokazuje, że ma wiele smaków. Chcemy przekazać trochę tej naszej codzienności i wierzę, że jesteśmy w stanie przenieść to do Poznania - powiedział reprezentant Polski w rozmowie z Eleven Sports.
Portugalski ślad na Jeżycach
Szum to miejsce, w którym można poczuć delikatny klimat Porto, czy Lizbony. Nie chodzi tu jednak o stworzenie kopii tamtejszych restauracji, lecz o połączenie portugalskich inspiracji z lokalnym charakterem. W karcie znajdują się nie tylko dania rybne i owoce morza, ale również takie potrawy jak Arroz de tomate czy warianty mięsne. Pobyt w Szum ma przenieść gości nad ocean, choć oczywiście bez opuszczania Poznania.
- Nie próbujemy być autentyczną restauracją portugalską, bo - w naszej opinii - nie jest to możliwe bez szumu fal, klimatu i fado słyszanego zza rogu, ale zdecydowanie główną inspiracją dla Szum jest tamtejsza kultura spędzania czasu przy jedzeniu i tradycyjne potrawy. Łączymy to z tym, co mamy u nas i nam ten mix naprawdę pasuje - powiedziała w rozmowie z nami Agata Rożankowska, dyrektor ds. marketingu.
Właściciele określają to miejsce jako Seafood Bistro. Ryby i owoce morza zajmują ważne miejsce w menu. Karta jest jednak zdecydowanie szersza. Wśród przystawek znalazło się między innymi crudo z tuńczyka za 64 zł, zaś daniem głównym jest tu dorada, która kosztuje 92 zł. Znajdziemy tu także propozycje mięsne i wegetariańskie. Spróbowaliśmy m.in. grillowanej polędwiczki z sosem romesco, która w menu jest dostępna w cenie 48 zł. Nie zapomniano również o deserach. Słynne portugalskie pastel de nata kosztuje tu 14 zł.
Ceny pokazują, że Szum nie jest lokalem z najniższej półki cenowej. Z drugiej strony, nie każda wizyta musi oznaczać bardzo wysoki rachunek. Jedną z ciekawszych propozycji dla osób pracujących lub mieszkających w okolicy może być oferta lunchowa.
- Jadąc na Jeżyce można znaleźć się na chwilę już chyba w każdym kulinarnym zakątku świata. Od teraz można też odwiedzić Portugalię. Sami nazywamy się Seafood Bistro ale jest to o wiele więcej. Znajdzie się coś dla mięsolubnych i wegetarian, a w porze lunchu - od poniedziałku do piątku - w godz. 13-17 będzie można złapać trzydaniowy zestaw w niewielkiej cenie 65 zł. Owoce morza kojarzą się ze specjalnymi, okazjami ale wcale nie musi tak być, chodzi o to żeby używać ich również na co dzień. Szum ma być właśnie takim miejscem, gdzie można świętować urodziny ale też wpaść na szybki lunch w przerwie od pracy - dodaje przedstawicielka restauracji.
Nowy koncept, nowe wyzwania
Dla małżeństwa Bednarków otwarcie nowej restauracji oznaczało również zmianę dobrze znanego miejsca. Wcześniej przy Poznańskiej działał Sunday. Teraz lokal ma zupełnie inny profil, co oznaczało też zmianę klimatu, czy grupy docelowej. To właśnie komunikacja tej metamorfozy była jednym z największych wyzwań.
- Tworzenie każdej nowej restauracji stawia wyzwania, niezależnie od tego, jaki ma być jej profil. Podczas tworzenia Szumu mierzyliśmy się ze zmianą znanego już miejsca (Sunday) w restaurację o zupełnie innym profilu, innych potrzebach jeżeli chodzi o zaplecze czy staff, a także trochę innego klienta. Na pewno niełatwe było dobre przekazanie samej informacji o tej zmianie, wytłumaczenie co będziemy teraz robić i przede wszystkim dlaczego. Zdaje się jednak, że udało się tak jak miało - wyjaśniła Agata Rożankowska.
Sama organizacja miejsca nie stanowiła większego kłopotu. Koncept powstał we współpracy z poznańskim kolektywem gastronomicznym Gastro Sapiens, do którego należą również inne lokalne i cieszące się popularnością miejsca, takie jak Mitte czy Masło. Ekipa - na czele z szefem kuchni Bartoszem Stasiakiem - ma już zatem doświadczenie w tej branży.
- Najbardziej obawiam się powtarzalności. Zrobić raz dobrze jakieś danie jest całkiem prosto, sto takich samych dań to już wyzwanie. Ale wydaje mi się, że otaczamy się ludźmi, którzy wiedzą, jak to robić. Wiedzą, jak odnieść sukces, bo miejsca, które funkcjonują już w Poznaniu są na najwyższym poziomie - dodał Jan Bednarek.
Restauracja działa dopiero od 10 sierpnia, ale już cieszy się dużym zainteresowaniem. Liczba opinii klientów nie jest jeszcze na tyle duża, aby wyciągać daleko idące wnioski, ale z pewnością widać, że Szum ma potencjał, by na stałe wpisać się w gastronomiczną mapę Poznania i przyciągać miłośników dobrego jedzenia.
Komentarze (0)