Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do oficera dyżurnego Państwowej Straży Pożarnej w Jarocinie o godz. 6:15. Już w momencie przyjazdu pierwszych jednostek sytuacja wyglądała poważnie. Płomienie i gęste zadymienie były widoczne z kilku kilometrów.
Trzy auta w płonącej hali
Ogień objął halę o powierzchni 300 metrów kwadratowych, w której mieścił się warsztat samochodowy. Wewnątrz znajdowały się trzy samochody osobowe.
- W pierwszej fazie akcji działania straży pożarnej polegały na obronie samochodów ciężarowych, które znajdowały się w pobliżu hali - relacjonuje asp. Dawid Kuderczak, oficer prasowy PSP w Jarocinie
Sytuacja opanowana, działania trwają
Oficer dyżurny PSP w Jarocinie przekazał, że sytuacja jest już opanowana. Na miejscu nadal panowało jednak bardzo silne zadymienie, a strażacy kontynuowali działania ratownicze.
Woda dowożona do miejsca pożaru
Do gaszenia pożaru zadysponowano zastępy z trzech gmin powiatu jarocińskiego: Jarocin, Kotlin, Żerków.
- Najbliższe hydranty nie zapewniały odpowiedniej wydajności, dlatego woda musiała być dowożona na miejsce zdarzenia – zaznacza asp. Dawid Kuderczak, oficer prasowy PSP w Jarocinie.
[AKTUALIZACJA 13.00]
Prawie pięć godzin trwała akcja gaśnicza pożaru warsztatu samochodowego w Witaszyczkach. Strażacy zakończyli działania o godz. 10.55. Ogień mocno zniszczył budynek, a Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Jarocinie wydał zakaz użytkowania obiektu
- W płonącym warsztacie spaliły się trzy samochody osobowe, motocykl oraz wyposażenie warsztatu - poinformował oficer dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Jarocinie. Ogień strawił Toyotę Yaris, Mercedesa, BMW oraz motocykl marki Honda.
Strażakom udało się obronić pojazdy stojące w bezpośrednim sąsiedztwie budynku. Dzięki ich działaniom ocalały Jaguar, dwa Ople, Audi oraz ciągnik siodłowy marki MAN.
Straty i przyczyzna
Wstępnie straty oszacowano na 600 tys. zł, a wartość uratowanego mienia na 1,5 mln zł. Przypuszczalną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.
Komentarze (0)