Deszcz, brak zasięgu i morderczy dystans. Szymon idzie po rekord dla chorych dzieci

Opublikowano:
Autor:

Deszcz, brak zasięgu i morderczy dystans. Szymon idzie po rekord dla chorych dzieci - Zdjęcie główne
Autor: Szymon Zaradny | Opis: Mieszkaniec Wielkopolski chce przejść pieszo 500 kilometrów. Jak mu idzie?
Zobacz
galerię
18
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościMa za sobą ponad 90 kilometrów, walczy z kapryśną pogodą i brakiem zasięgu, a przed chwilą zdobył wymagającą Babią Górę. Szymon Zaradny z Goliny idzie jak burza przez Główny Szlak Beskidzki. Wszystko po to, by zebrać pieniądze dla podopiecznych jarocińskiej Fundacji „Ogród Marzeń”. Za nim pierwsze doby morderczego marszu - jak radzi sobie nasz lokalny bohater?
reklama

To już trzecia wielka wyprawa charytatywna 35-latka, który udowadnia, że niemożliwe nie istnieje. Po tym, jak w 2023 roku w 23 dni objechał rowerem Polskę dookoła, a rok później samotnie przepłynął kajakiem Wisłę w dwa tygodnie, przyszedł czas na wyzwanie piesze. Cel? Najdłuższy i jeden z najtrudniejszych szlaków w kraju - Główny Szlak Beskidzki.

Start w Dzień Dziecka i mordercze tempo

Szymon wystartował w poniedziałek, 1 czerwca, dokładnie o godzinie 6:30 z Ustronia w Beskidzie Śląskim. Choć góry przywitały go deszczem, nie zwalnia tempa. Plan zakłada pokonanie ponad 500 kilometrów w zaledwie 12 dni. Oznacza to, że każdego dnia z pełnym ekwipunkiem na plecach musi pokonywać dystanse maratońskie.

reklama

- Nie patrzę na prognozę pogody. Muszę być przygotowany i na upał, i na zimno - mówił przed startem Szymon.

Słowa dotrzymał, bo górska aura od początku go nie rozpieszcza. Mimo przewagi deszczu i problemów z zasięgiem, bilans pierwszych trech dni jest imponujący:

  • Dzień 1: 46 kilometrów marszu.
  • Dzień 2: kolejne 44 kilometry zostawione w tyle.

 

Wczoraj (3 czerwca) przed Szymonem stało wyjątkowo trudne zadanie. Choć dystans był nieco krótszy, na trasie pojawiła się wymagająca i kapryśna Babia Góra.

Dalsza część tekstu pod wideo

reklama

Cel: Wołosate i pomoc chorym maluchom

Miejscem docelowym, w którym Szymon zamelduje się (jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem) 12 czerwca, jest miejscowość Wołosate w Bieszczadach. Motywacją do stawiania każdego kolejnego kroku nie jest jednak sportowy rekord, a pomoc dzieciom.

Równolegle z wyprawą wystartowała zbiórka na portalu zrzutka.pl na rzecz podopiecznych jarocińskiej Fundacji „Ogród Marzeń”. Zebrane środki (cel minimum to 5 tysięcy złotych) zostaną przeznaczone na:

  • rehabilitację ruchową dzieci,
  • hipoterapię i zajęcia logopedyczne,
  • wsparcie terapeutyczne oraz codzienną opiekę.

 

Link do zbiórki - TUTAJ

reklama

Ruszyły licytacje! Jak możesz pomóc?

Wyprawa Szymona wywołała ogromne poruszenie. Akcję wspiera już rekordowa liczba 31 lokalnych sponsorów, którzy wpłacają środki bezpośrednio na konto fundacji.

Pomóc może jednak każdy z nas - poprzez udział w zbiórce, ale nie tylko. W mediach społecznościowych Szymona ruszyły właśnie wyjątkowe licytacje t-shirtów przygotowanych specjalnie na tę wyprawę. Co kilka dni będzie można zdobyć koszulkę w innym rozmiarze.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo