Głowa dziecka utknęła między elementami ogrodzenia
Środowe przedpołudnie, 11 marca, na długo zapadnie w pamięć wychowawcom i podopiecznym rawickiej placówki. Jedno z dzieci włożyło głowę między elementy ogrodzenia. Okazało się jednak, że nie będzie prosto ją wyjąć.
W takich momentach kluczowy jest czas i opanowanie - personel podjął jedyną słuszną decyzję i wezwał na pomoc profesjonalistów z KP PSP w Rawiczu.
Na pomoc wezwano strażaków
Na miejsce natychmiast zadysponowano zastęp straży pożarnej. Choć ciężki sprzęt hydrauliczny kojarzy się zazwyczaj z wycinaniem ofiar z rozbitych aut, tym razem musiał być użyty z chirurgiczną precyzją.
Strażacy, nie narażając dziecka na dodatkowy stres czy urazy, rozszerzyli elementy ogrodzenia, by przedszkolak mógł spokojnie wyjąć głowę – relacjonuje Rafał Spychalski, oficer prasowy rawickiej komendy.
Operacja trwała zaledwie chwilę. Dzięki milimetrowej dokładności ratowników, konstrukcja pułapki ustąpiła, a maluch odzyskał wolność bez ani jednego zadrapania.
Miś, który leczy strach
Największym wyzwaniem dla służb nie było jednak samo żelastwo, a emocje małego poszukiwacza przygód. Aby przerażenie nie zmieniło się w traumę, strażacy zastosowali swoją "tajną broń" - Misia Ratownika.
Akcja zakończyła się pełnym sukcesem, a przedszkolak – bogatszy o nową zabawkę i niezwykłą historię – mógł bezpiecznie wrócić pod opiekę wychowawców.