Ekspertyzę dotyczącą stanu technicznego ścieżki wykonała Politechnika Poznańska. Jak przekazał poznański magistrat, badania wykazały m.in., że drewno konstrukcyjne nie zostało właściwie zabezpieczone. Co więcej, instrukcje dotyczące dalszej konserwacji, które przygotował wykonawca prac, również miały być nieprawidłowe. W efekcie doszło do rozwoju grzybów niszczących strukturę drewna oraz do poważnej degradacji elementów nośnych kładki.
W grudniu ścieżkę w koronach drzew wyłączono z użytku
Ścieżka w koronach drzew to drewniany pomost o długości 250 m - miejscami nawet 13 m ponad poziomem terenu. Atrakcję wybudowano w Leśnictwie Antoninek. Ścieżka, która kosztowała około 4 mln zł, od momentu oddania do użytkowania miała być również na bieżąco serwisowana przez jej wykonawcę. Problemy konstrukcyjne miały ujawnić się dopiero po zakończeniu okresu rękojmi. Obiekt został wyłączony z użytkowania w grudniu ubiegłego roku.
Miasto zażąda zwrotu pieniędzy
Jak zaznaczają urzędnicy, decyzja o zamknięciu obiektu była koniecznością. W konstrukcji zidentyfikowano m.in. gnilicę mózgowatą i niszczycę płotową - grzyby powodujące szybki rozkład drewna i tym samym utratę nośności konstrukcji.
Zebrane materiały, w tym ekspertyza Politechniki Poznańskiej, wskazują na nieprawidłowości po stronie wykonawcy. Miasto będzie dochodzić swoich praw. Zostaną podjęte działania w celu odzyskania środków publicznych wydanych na inwestycję - zapowiada Urząd Miasta Poznania.
Ponadto, jak informuje magistrat, "trwa analiza możliwych scenariuszy, które pozwolą przywrócić mieszkańcom tę popularną atrakcję".
Komentarze (0)